Kiedy pojawiło się nowe polskie tłumaczenie Nowego Testamentu, wydane z inicjatywy paulistów, nieco zamieszania sprawiło tłumaczenie piątej prośby „Ojcze nasz”: „I daruj nam nasze długi, jak i my darowaliśmy naszym dłużnikom” (Mt 6,12).
Rzeczywiście w oryginale Ewangelii św. Mateusza występuje rzeczownik ofeilema, który oznacza dosłownie finansowe długi. Nasze długi wobec Boga mają oczywiście charakter moralny.
Przez grzech ranimy Bożą miłość, okradamy Go z chwały, roztrwaniamy Jego majątek, którym jesteśmy my sami, postępujemy jak syn marnotrawny, tzn. bierzemy kasę od ojca i hulamy na jego rachunek. W tym sensie zaciągamy u Boga dług nie do spłacenia.
Został on spłacony przez Jezusa na krzyżu. W wersji Modlitwy Pańskiej przekazanej przez Ewangelię św. Łukasza pojawia się wprost słowo hamartia, oznaczające grzechy (Łk 11,4).
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Ja pokażę. Ale co? Wielkie dzieła to raczej nie wynik ludzkiego wysiłku, ale Bożej laski.
Bóg okazuje cierpliwość, nie jest pamiętliwy ani mściwy i nie męczy się przebaczeniem.
Papieska Światowa Sieć Modlitwy powołuje się na dane Światowego Programu Żywnościowego.