Scenariusz dla...

Spróbuj zdystansować się od wszystkiego – drugiego człowieka, opinii o sobie, tego, co pozornie Cię określa… Co zostanie?

„Niech żyje Jezus! Niech żyje Jezus!” „Hurra!” „I wszyscy: Jezus!” „CHRYSTUS!” „Jezus!” „CHRYSTUS!” Super! Czujemy Boga! Razem jest nas wielu, nas nie pokonacie. Tylko czy można traktować Kościół, albo w ogóle jakąkolwiek wspólnotę chrześcijańską, jako fanklub Jezusa Chrystusa? W takim wypadku może się okazać, że po Komunię Świętą  podchodzimy jak po autograf ulubionej gwiazdy, z tą drobną różnicą, że składany na języku… O to chodziło Jezusowi?

A kiedy będziesz sam? Kiedy skończy się psychologia tłumu? Co zostanie z Twojej wiary? Lubisz być w tłumie, bo możesz zapomnieć o byciu sobą? Bo czasem tak łatwiej? A wiesz, że „legion” to było imię złego ducha? Przecież Ty nie masz na imię „legion”. Masz własne imię, które nadał Ci Bóg przez rodziców. Co bardziej Ciebie określa – tłum, czy własne imię?

A może lubisz być w tłumie, bo masz w nim konkretną pozycję. Jesteś liderem, idolem. Sam co prawda nie radzisz sobie ze sobą, ze swoim życiem, ale przecież nie widać sumienia pod taką charyzmatyczną szatą. Jesteś „kimś”… Świetnie! Szkoda tylko, że jesteś „kimś” dzięki komuś innemu, dzięki grupce ludzi o zmiennych nastrojach… A może by tak spojrzeć na siebie inaczej, głębiej?

Usiądź chwilkę i pomyśl. Spróbuj zdystansować się od wszystkiego – drugiego człowieka, opinii o sobie, tego, co pozornie Cię określa… Co zostanie? Skreślaj powoli to, bez czego możesz się obyć. Jeśli dobrze poszukasz, zostanie to, co najważniejsze. To, co ma wartość przed Bogiem, czyli prawda. Prawda Twojego życia, które jest darem od Ojca. Przypatrz się wszystkim swoim relacjom i odniesieniom. Czy wszystkie zbliżają Cię do Boga? Starcza Ci na budowę kolejnych wież? Wciąż chcesz prowadzić nowe wojny? Jakim kosztem? Kosztem Boga w Twoim życiu? Pomyśl… Co tak naprawdę Ciebie buduje? Jakie wojny musisz stoczyć i wygrać? Co jest najważniejsze? Właśnie tam idź, tego szukaj, to próbuj osiągnąć! Nie wiesz jak?

Siadaj! Bierz kartkę i długopis w rękę. Spróbuj zapisać scenariusz swojego życia z Bogiem. Bez kogo nie wyobrażasz sobie tego filmu? Módl się i pisz, nie myśląc o wyszukanych dialogach, czy niesamowitych efektach specjalnych. Życie to nie konkurs. Tutaj wcale nie chodzi o jakieś nagrody. Nie chodzi o Oscara. Chodzi o Jezusa Chrystusa. Boga w Tobie…


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • kratka
    22.09.2013 14:30
    Zrobiłam tak, poskreślałam na kartce, żeby po wakacjach znaleźć czas na wyciągnięcie ręki, by uchwycić się Jezusa. Bez Niego tonę..
    Często nanoszę poprawki na tej kartce.. Kiepsko, nie? :(
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...
    « » Sierpień 2018
    N P W Ś C P S
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    Pobieranie...