Kiedy Bóg nas prowadzi, jakoś nigdzie nie udaje nam się zagrzać miejsca. Nigdzie rozgościć – zawsze jest coś do zrobienia, coś do wymodlenia, jakieś drogi stają otworem. Może to i dobrze zresztą, że nijak nie możemy spocząć na laurach – być może to nas chroni przed gnuśnością, przed pychą zwycięzców, przed rozpaczą znudzonych życiem.
Kiedy Bóg nas prowadzi, nie da się wziąć czegoś na drogę, zabezpieczyć. W sumie wszystko jest możliwe, trzeba brać co dają i zaufać Opatrzności. Zresztą może to i dobrze – wówczas naprawdę tworzymy wspólnotę sióstr i braci, dzielimy wspólny los, razem rośniemy. Słodkie gadki o Ojcu i niebie przestają gładko przechodzić przed usta, nabierają realnych kształtów.
Czytania mszalne rozważa Katarzyna Solecka
Ja pokażę. Ale co? Wielkie dzieła to raczej nie wynik ludzkiego wysiłku, ale Bożej laski.
Bóg okazuje cierpliwość, nie jest pamiętliwy ani mściwy i nie męczy się przebaczeniem.
Papieska Światowa Sieć Modlitwy powołuje się na dane Światowego Programu Żywnościowego.
Wszystkie komentarze »
Uwaga! Dyskusja została zamknięta.