14. tydzień zwykły

Przeczytaj i rozważ


Kłosy się sypią (Prz 8,22-31; Ps 8; Rz 5,1-5; Ap 1,8; J 16,12-15)

W czasach PRL-u w niektórych regionach Polski rolnicy nabrali dziwnych przyzwyczajeń. Nie ruszali w pole, gdy zboże dojrzało. Gdy zdziwieni wczasowicze pytali ich, na co czekają, czemu nie biorą się do roboty, odpowiadali z rozbrajającym uśmiechem: „Przejdzie wojsko i wszystko zbierze”. I rzeczywiście, gdy już ziarno sypało się z kłosów, wojsko przychodziło i wszystko zbierało. Co dziwniejsze, wojsko pomagało w żniwach nie tylko w PGR-ach, ale również w gospodarstwach indywidualnych.

„Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” - powiedział Jezus wysyłając siedemdziesięciu dwóch uczniów, aby przegotowali mieszkańców różnych miejscowości na Jego przyjście. Przygotowali, ale nie zastąpili. Chrystus nie czekał, aż ktoś za Niego ogłosi światu Ewangelię.

Dzisiaj można czasami odnieść wrażenie, że chrześcijanie są podobni do owych rolników z czasów PRL-u - czekają, aż ktoś za nich wykona pracę. Traktują wiarę jak własność prywatną, którą nie trzeba się dzielić z innymi. Dlatego nawet o niej nie rozmawiają. Czyżby zapomnieli, że gdy człowiek dzieli się swoją wiarą, jej nie tylko nie ubywa, ale właśnie wtedy staje się mocniejsza. "Chrześcijanin nie jest kimś, kto wie. Jest kimś, kto głosi" - powiedział w radiu pewien ksiądz.

Głoszenie Ewangelii nie jst miłą przechadzką. To misja owcy między wilkami. Wymaga odwagi. Ale czego sie tu bać, skoro posyła sam Jezus, Boży Syn?


Na drabinie (Rdz 28,10-22a; PS 91; 2 Tm 1,10b; Mt 9,18-26)

Drabina jest po to, aby można było wejść gdzieś wyżej. To pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy. Ale jest też drugie zastosowanie drabiny - można po niej zejść z wysoka. Wszystko zależy od punktu, w którym znajduje się ktoś, kto zamierza z drabiny skorzystać.

W relacjach Bóg-człowiek, te punkty są oczywiste. Na samo słowo „Bóg” odruchowo wznosimy wzrok. Nawet niewierzącym się to zdarza. Za każdym razem, gdy chcemy być bliżej Boga, szukamy jakiejś „drabiny”, aby chociaż częściowo wznieść się na Jego „poziom”. Często przeraża nas liczba szczebli do pokonania. Zapominamy, o drugiej funkcji drabiny. Zapominamy, że nie tylko my wdrapujemy się mozolnie ku Bogu, ale również On podąża ku nam.

„Ojcowie w opowiadaniu o drabinie Jakubowej widzieli symbol nierozerwalnego połączenia pomiędzy wstępowaniem i zstępowaniem, między erosem, który poszukuje Boga i agape, która przekazuje dar otrzymany” - te mądre słowa napisał Benedykt XVI w swojej pierwszej encyklice. No właśnie. To jest nierozerwalne połączenie. Za każdym razem, gdy podejmujemy wysiłek zbliżenia się do Boga, On już jest w drodze ku nam. Dowód? Przecież posłał do nas swego jedynego Syna, Jezusa Chrystusa!


Przegrana, wygrana (Rdz 32,23-33; Ps 17; Mt 4,23; Mt 9,32-37)

Czy można walczyć z Bogiem i wygrać? Patriarcha Jakub dowiedział się, że zwyciężył w walce z Bogiem. Ale na czym polegało jego zwycięstwo? Czy na tym, że Boga pokonał, zniszczył, odrzucił? O co walczył? O błogosławieństwo. I je otrzymał.

Wielu ludzi podejmuje walkę z Bogiem. Powstają całe systemy ideologiczne i państwowe, nastawione na zwalczanie Boga. One skazane są zawsze na klęskę. W takiej walce nie da się wygrać z Bogiem.

Jednak w takiej walce, jaką toczył Jakub, w walce o przychylność samego Boga, człowiek jest skazany na sukces. Dlaczego? Ponieważ Bóg w tej „walce” zawsze jest po stronie człowieka. Ponieważ stworzył człowieka z miłości.


Pohandlujemy? (Prz 2,1-9; Ps 34; Mt 19,29; Mt 19,27-29)

W naszych czasach wszystko się musi opłacać. Ze wszystkiego, co człowiek robi, powinien „coś mieć”. Jeśli coś nie przynosi realnych, wymiernych korzyści, to się tego nie robi. Dlatego bardzo dobrze rozumiemy pytanie św. Piotra skierowane do Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?” Gdy patrzę uważnie na swoje życie, też wyłapuję w nim takie pytania: „Co ja właściwie mam z tego, że chodzę do kościoła, staram się przestrzegać przykazań, że wierzę w Boga w Trójcy Jedynego?”

Czy taka „handlowa” mentalność naprawdę opanowała wszystkich? Nie. Chociaż jest nam narzucana ze wszystkich stron, raz po raz przekonujemy się, że nie utraciliśmy gotowości do bezinteresowności. Potrafimy zrobić niesłychanie dużo ze względu na Boga.

Jezus mówi: „Każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”. Czy to propozycja handlowa? Nie. To zwrócenie uwagi, że dobro, które Bóg chce dać człowiekowi, nie da się wycenić ani kupić. Bo nawet najbogatszego na ziemi człowieka na nie nie stać. Zbawienie nie jest na sprzedaż.


Dobro ze zła (Rdz 44,18-21.23b-29;45,1-5; Ps 105; Mk 1,15; Mt 10,7-15 (z dnia) lub Iz 52,7-10 albo 1 Tes 2,2b-8; Ps 96; J 15,16; J 15,9-17)

Nie tylko politycy kierują się na co dzień zasadą „cel uświęca środki”. Według tej reguły postępuje dużo ludzi. Zakładają, że potrafią użyć złych czynów w taki sposób, aby ich wynikiem było dobro. Że mają taką moc.

Żaden człowiek nie ma takiej mocy. Dlatego nie wolno posługiwać się złem dla osiągnięcia dobra. Zwłaszcza, jeśli jest się chrześcijaninem. Tą metodą robi się krwawe rewolucje, a nie głosi Dobrą Nowinę o zbawieniu.

Jest jednak na świecie Ktoś, kto potrafi ze zła wyprowadzić dobro. To Bóg. Nie wiemy, jak On to robi. Wiemy za to, że jedynie w Bożej mocy jest spowodować, aby grzech nie zwyciężył, lecz „zaowocował” dobrem, tak jak to było w przypadku sprzedanego przez braci Józefa, tak jak to było w tylu innych sytuacjach.

Nie wolno jednak zakładać, że Bóg ma obowiązek z popełnianego przez nas zła wyprowadzać dobro i z całą świadomością grzeszyć, grzeszyć, grzeszyć. Bóg potrafi sprawić, że ze zła wyniknie dobro. Ale zło nie przestaje być złem.


Męczennicy i „męczennicy” (Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37; J 14,26; Mt 10,16-23 (z dnia) lub Syr 2,7-11; Ps 1; Mt 6,33; Mt 6,1.5-8)

„Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. (...) Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich...”

Groźnie brzmiące słowa. Zastanawiające, że w każdych czasach nie brakowało ludzi, którzy uważali, że to oni są ich bohaterami. Tymi zagrożonymi. Tymi prześladowanymi. Tymi, których wszyscy nienawidzą.

Jest wielka różnica pomiędzy rzeczywistym prześladowaniem chrześcijan, a kreowaniem się przez niektórych z nich na męczenników. Trochę pokory! Nie każdy, kogo inni nie lubią z powodu jego wrednego charakteru, od razu jest męczennikiem za wiarę. Ci prawdziwi męczennicy Chrystusowi zwykle cierpią w cichości. A już na pewno nie robią ze swego męczeństwa widowiska.


Sprawiedliwość inaczej (Rdz 49,29-33:50,15-26; Ps 105; 1 P 4,14; Mt 10,24-33)

A to się bracia Józefa, sprzedanego przez nich do Egiptu, zdziwili. Okazało się, że Józef nie zamierza się na nich mścić, niezależnie od tego, czy ich ojciec Jakub żyje, czy nie.

Ciekawe, czy skupili uwagę na uzasadnieniu, które przedstawił im ich skrzywdzony przed laty brat. „Czyż ja jestem w miejsce Boga?” - zapytał ich Józef. W tym jednym krótkim pytaniu jest ogrom treści. Przede wszystkim jest fundamentalny wykład na temat sprawiedliwości. Na temat tego, kto jest naprawdę sprawiedliwy i kto ma prawo wymierzać ludziom sprawiedliwość.

W amerykańskich sądach można było jeszcze do niedawna znaleźć jakiś symbol Dekalogu. Te usuwane teraz w imię poprawności politycznej znaki służyły do przypominania wszystkim uczestnikom procesu, że ludzka sprawiedliwość jest ułomna, a prawdziwie sprawiedliwy jest tylko Bóg.

Niestety, nie tylko w USA i nie tylko w sądownictwie coraz więcej ludzi stawia siebie w miejsce Boga i próbuje wymierzać sprawiedliwość. Zwykle myli im się ona z szukaniem odpłaty za własne rzeczywiste i urojone krzywdy.
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Czerwiec 2018
N P W Ś C P S
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
1 2 3 4 5 6 7
Pobieranie...