Powróćmy do Eucharystii

Pandemia nie może być okazją do eksperymentów w liturgii. Kardynał Robert Sarah pisze o tym do przewodniczących episkopatów całego świata w specjalnym liście, który zatwierdził papież Franciszek.

Zawieszenie liturgii z udziałem wiernych pozostanie najbardziej kontrowersyjnym i długo jeszcze dyskutowanym wspomnieniem najcięższych dni pandemii. I to niezależnie od szerokości geograficznej. „Chrześcijanie nigdy nie dążyli do izolacji od świata i zamknięcia się za drzwiami kościoła. Świadomi swej odmienności, zawsze starali się wniknąć w społeczeństwo. Wiedzieli, że są na tym świecie, choć do niego nie należą” – czytamy w liście przewodniczącego watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Taki dokument był od dawna oczekiwany. Może stać się światłem wskazującym drogę do pokonania poważnych zaburzeń, jakie pandemia spowodowała nie tylko w sferze społecznej czy gospodarczej, ale również w życiu religijnym. Chodzi m.in. o poważne konsekwencje dla wspólnoty wierzących wymogu dystansu społecznego. Kard. Sarah przypomina, że wspólnotowy charakter liturgii odróżniał chrześcijan od świata pogańskiego, w którym świątynie były przeznaczone dla bóstwa, a nie dla wyznawców. „Trzeba pilnie powrócić do normalnego życia chrześcijańskiego, dla którego domem i miejscem sprawowania liturgii jest budynek kościoła” – apeluje kard. Sarah. Podkreśla, że oddalenie od ołtarza było czasem postu eucharystycznego, pozwalającym odkryć znaczenie tego sakramentu, do którego należy powrócić z oczyszczonym sercem.

Chwilowy dyskomfort?

– Powrót do Mszy rozumianej jako spotkanie z Chrystusem i z Kościołem jest bardzo ważną perspektywą tego listu. Msza nie polega jedynie na złożeniu rąk i drobiazgowym wypełnieniu przepisanych zaleceń. Trzeba odkryć Misterium – mówi „Gościowi” pracujący w Hiszpanii ks. Marek Raczkiewicz. Gdy tylko wprowadzono tam pierwsze restrykcje sanitarne, zainicjował codzienną internetową modlitwę różańcową dla Polonii. Z czasem dołączyły do niej rodziny z Niemiec, Holandii i Włoch. – Jest to swoiste odkrycie Kościoła domowego, co przyznają sami uczestnicy. Zaczęli modlić się razem z dziećmi, czytać wspólnie Pismo Święte. Te spotkania pokazały, że ludzie szukali nie tylko modlitwy, ale także wspólnoty, bycia razem. I choć dalej modlimy się wspólnie, to kiedy tylko stało się to możliwe, spotkaliśmy się na Eucharystii w kościele. Było wiele radości z tej nowej wspólnoty – podkreśla redemptorysta, przestrzegając, że liturgia jedynie internetowa prowadzi do indywidualizmu i zaniku wspólnotowości.

Pracujący w Brazylii ks. Zdzisław Malczewski zauważa, że pandemia mocno uwidoczniła brak świadomości i wiary w to, czym naprawdę jest Eucharystia. Teraz najwyżej jedna czwarta Brazylijczyków wróciła na liturgię do kościołów. Z włoskich świątyń zniknęło w ostatnich miesiącach 30–50 proc. wiernych, a we Francji ok. 30 procent. W Polsce księża mówią o podobnej tendencji. I są to tylko wstępne dane zbierane przez proboszczów na podstawie liczenia komunikantów. Watykański dziennik „L’Osservatore Romano” pisze, że nie ma się czym martwić, bo „z kościołów zniknęli katolicy kulturowi”, a będące głosem włoskiego episkopatu „Avvenire” to, co się dzieje, nazywa „tylko chwilowym dyskomfortem”. Tygodnik katolicki „Famille chrétienne” szacuje, że na niedzielnych Mszach brakuje przede wszystkim ludzi starszych. To oni najbardziej boją się zakażenia i dlatego wolą pozostać w domu, prosząc ewentualnie o przyniesienie im Komunii św. Do kościoła nie wrócili też ci, którzy podczas pandemii odkryli możliwość udziału w Eucharystii za pośrednictwem mediów. Jak mówi bp Bernard Ginoux, od samego początku mieliśmy do czynienia z prawdziwą eksplozją Mszy w internecie. Każdy mógł znaleźć to, co mu bardziej odpowiada, własny styl liturgii, lepszą oprawę muzyczną, ciekawsze kazania. Niektórym trudno jest z tego zrezygnować, mimo że nadzwyczajne okoliczności pozwalające na taką liturgię już nie występują. Badania na temat odpływu ludzi z niedzielnych Eucharystii po pandemii pokazały, że istnieje też kategoria wiernych, którzy nie chcą lub nie potrafią się pogodzić z zastosowaniem surowych obostrzeń sanitarnych podczas liturgii. Dotyczy to w szczególności dużych rodzin z małymi dziećmi, które ciężko jest utrzymać w sanitarnych karbach, przez co są postrzegane przez otoczenie jako potencjalne zagrożenie.

Wyzwania po pandemii

Jedną z konsekwencji pandemicznych obostrzeń jest osłabienie chrześcijaństwa w Europie. Zdaniem przewodniczącego Komisji Konferencji Episkopatów Unii Europejskiej COMECE pandemia przyspieszyła proces dechrystianizacji Starego Kontynentu o dekadę. Wielu z tych, którzy w ostatnich miesiącach przestali chodzić do kościoła, już do niego nie powróci. Kard. Jean-Claude Hollerich mówi wprawdzie, że „dla Europy nadszedł czas ewangelizacji”, odejścia go jednak nie martwią, bo „są oczyszczeniem z katolików kulturowych”. Włoski biskup Corrado Sanguineti bije jednak na alarm, że popandemiczny odpływ wiernych jest nie tylko wynikiem lokcdownu, ale tego, że wielu tradycyjnie chodzących do kościoła katolików prezentuje dramatycznie niski poziom wiedzy religijnej i życia duchowego. Zmiana tego stanu rzeczy jest jednym z najpilniejszych wyzwań. Niemrawa obrona stanu posiadania nie zaowocuje życiem. By wyjść umocnionym i lepszym z tego kryzysu, trzeba z nową gorliwością zacząć głosić Ewangelię. Także tym kulturowym katolikom, którzy odchodzą. Bez tego świadectwo męczenników z Abiteny, którzy dla udziału w Eucharystii ryzykowali własnym życiem, bo nie mogli żyć bez niedzielnej Mszy, dla wielu pozostanie niezrozumiałe. Dlaczego? Bo, jak pokazują badania z USA, nawet wśród tych katolików, którzy deklarują, że gotowi są przyjąć bez zastrzeżeń całe nauczanie Kościoła, jedna trzecia nie wierzy w realną obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie, uważając, że to tylko symbol. „Choć środki społecznego przekazu bardzo pomogły podczas pandemii, to jednak transmisja Mszy nie może zastąpić osobistego udziału w Eucharystii. Co więcej, transmisje te mogą nawet oddalić od osobistego i intymnego spotkania z Bogiem” – przypomina kard. Sarah. Chrześcijaństwo jest religią Wcielenia – potrzebne jest rzeczywiste spotkanie z Bogiem, który czeka na nas w kościele, a także ze wspólnotą, która również jest Ciałem Chrystusa.

Bez liturgicznych eksperymentów

Kardynał Sarah przypomina też o potrzebie zachowania niektórych zasad. Troska o przestrzeganie norm higieny i bezpieczeństwa nie może prowadzić do sterylizacji gestów i rytów. Nie może też zaszczepiać w wiernych lęku i poczucia zagrożenia. Od biskupów oczekuje się roztropnej, ale też stanowczej postawy wobec rządzących, którzy usiłowaliby zredukować rolę celebracji Eucharystii do zwyczajnego zgromadzenia, porównywalnego do spotkania rekreacyjnego, a nawet mniej ważnego niż ono. Szef watykańskiej kongregacji jednoznacznie stwierdza, że normy liturgiczne nie należą do kompetencji państwa, lecz do władz kościelnych. Przypomina, że należy ułatwiać wiernym udział w sakramentach, jednakże bez improwizacji i eksperymentów liturgicznych, lecz z pełnym zachowaniem norm i z dbałością o piękno obrzędów. Wydaje się to ważne w kontekście „tworzenia pandemicznych gestów liturgicznych”, gdzie dezynfekcja i dystans stają się centrum celebracji. Jaskrawym tego przykładem mogą być nowe zasady udzielania sakramentu bierzmowania wydane przez archidiecezję Mediolanu. Namaszczenie świętym olejem ma się dokonać „bezdotykowo”, za pomocą „patyczków higienicznych”, które obowiązkowo mają być wykonane z materiałów biodegradowalnych. Takie kościelne połączenie norm sanitarnych z zasadami ekologii już wzbudziło wiele protestów wśród wiernych. Skrytykowali oni też pomysł znaczącego ograniczenia liczby osób z rodziny i spośród przyjaciół podczas udzielania tego sakramentu w kościele w celu zachowania dystansu, który rozporządzenie tłumaczy tym, że i tak po liturgii wszyscy spotkają się przecież na wspólnym świętowaniu w restauracji. Już bez koniecznego dystansu.

Zaniedbany duch

– W walce z pandemią skoncentrowano się wyłącznie na zdrowiu cielesnym, a zaniedbano wymiar duchowy – zauważa kard. Pietro Parolin.

– Najtrudniejsze były prośby o to, by móc pożegnać się z najbliższymi, a ja nie mogłam zrobić nic więcej, jak przyłożyć umierającym do ucha słuchawkę telefonu – mówi s. Mariachiara Ferrari. Franciszkanka jest lekarzem internistą i od początku epidemii pracowała w Piacenzy na oddziale ratunkowym przyjmującym chorych na koronawirusa. – Inni lekarze przychodzili do mnie, prosząc, bym pomodliła się przy umierających. Często też sami zadawali mi pytania o sens tego, co się dzieje, i sens naszego życia. Doświadczyliśmy mocno konieczności zmartwychwstania. Bez tego patrzenie na kolejne oddalające się konwoje wojskowe pełne trumien byłoby nie do przeżycia – wyznaje s. Mariachiara. Także o tym wymiarze pisze w swym liście kard. Sarah: „Kościół przypomina, że życie ziemskie jest ważne, ale o wiele ważniejsze jest życie wieczne. Troskę o zdrowie łączy z głoszeniem wiecznego zbawienia dusz”.

Prefekt watykańskiej kongregacji przyznaje, że na czas szczególnych zagrożeń, takich jak pandemie czy wojny, biskupi i episkopaty mogą ustalać tymczasowe zasady postępowania, którym należy okazywać posłuszeństwo. Ustalenia te jednak wygasają, kiedy sytuacja powraca do normy. Stąd jego wołanie o powrót do Eucharystii: „Żadna transmisja Mszy nie może zastąpić osobistego udziału. Bóg wydał się za nas nie w sposób wirtualny, lecz rzeczywisty, mówiąc: «Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, trwa we Mnie, a Ja w nim«. Ten kontakt fizyczny z Panem jest życiodajny, konieczny i niezastąpiony”. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Pobieranie... Pobieranie...
« » Listopad 2020
N P W Ś C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
Pobieranie... Pobieranie...