Dzieje przyjaźni

Wielki Tydzień 2009

WIELKI PIĄTEK – PRZYJACIÓŁ UMIŁOWAŁ DO KOŃCA


W Wielki Piątek wpisany jest w krzyż, który jak kotwica stanowi symbol nadziei (Hbr 6,19). Apostoł Paweł wołał: Biada mi gdybym nie głosił Ewangelii (1 Kor 9,17). A jego Ewangelią jest „nauka krzyża”, która głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia (1 Kor 1,18; por. 2 Kor 4,3).

Lekcja krzyża prowadzi do mądrości krzyża, do mocy, która daje siłę, prowadzi do zbawienia.
W „szkole krzyża” często pobierała lekcje dr Wanda Półtawska, stąd tyle cennych jej refleksji na ten temat. Biskup Wojtyła w 1962 r. pisał w jej sprawie do Ojca Pio: „Wielebny ojcze, proszę o modlitwę w intencji czterdziestoletniej matki czterech córek z Krakowa w Polsce (podczas ostatniej wojny przebywała pięć lat w obozie koncentracyjnym w Niemczech), obecnie ciężko chorej na raka i będącej w niebezpieczeństwie utraty życia: aby Bóg przez Wstawiennictwo Najświętszej Dziewicy okazał swoje miłosierdzie jej samej i jej rodzinie”. Kilka dni później cudownie wyzdrowiała.

Jakże trudno przychodziło Pani Doktor przyjęcie tego nadzwyczajnego daru: „(…) fakt uzdrowienia, zamiast rzucić mnie na kolana z wdzięcznością dla Boga, wzbudził we mnie bunt (…). Boję się tego Boga, który uderzył we mnie mocą, i choć była to moc dobra, przecież powstał we mnie lęk, który przesłonił wdzięczność. Jestem ogłuszona tym doświadczeniem łaski (…). Cudowne uzdrowienie przeszkadza mi być sobą. A może odkrywa mnie dopiero? Nie wiem, ale ta świadomość, więcej, to przeżycie bezwzględnej zależności od Boga przeraziło mnie (…). Teraz żyję znowu i trzeba to życie jakoś podjąć (…) Boże, daruj, że nie umiem zwyczajnie, jak dziecko, dziękować… (s. 81n).

Później ukochała nabożeństwo drogi krzyżowej. Odprawiała je często u boku biskupa – papieża Wojtyły. Kiedy dotarła wiadomość o jego wyborze zapisała w swoich notatkach: „Trudno mi – to oderwanie boli (…). «Dlaczego Pan Bóg mi dał tak dziwny dar Brata, skoro wiedział, że ma być Papieżem?» Ksiądz Tadeusz [Federowicz] coś takiego mi powiedział: «To wszystko było po to, żeby go do tego przygotować». Cały dzień wpatruję się w Krzyż. Tak mi napisałeś: «Chrystus mnie powołał i idę za Nim» (s. 371).

I nas woła: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się wyprze samego siebie, niech codziennie bierze swój krzyż i niech Mnie naśladuje (Łk 9,23).


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

« » Lipiec 2022
N P W Ś C P S
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6

Reklama

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama