13. tydzień zwykły

Przeczytaj i rozważ


Nie ciskaj gromów! (1 Krl 19,16,b.19-21; Ps 16; Ga 5,1.13-18; 1 Sm 3,9; J 6,68b; Łk 9,51-62)

Szczyt bezczelności. Stać tuż przy żywym Bogu i powiedzieć: „jeśli chcesz, powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich”. Nie chcieli Cię przyjąć, zrównajmy ich z ziemią. Mamy taką moc!

Nie chodzi nawet o to, że uczniowie nie odczytali słów o nastawianiu drugiego policzka, o przebaczeniu. Chodzi o słowa: MY sprawimy, MY uczynimy. O nieopanowaną żądzę władzy, mocy, dominacji.

Co zrobił Jezus? Biblia mówi wyraźnie: „odwróciwszy się zabronił im”. Rozmawiając z uczniami musiał się do nich odwrócić, bo wyrzucając z siebie słowa pełne agresji nie patrzyli Bogu w twarz. Mówili do Jego pleców. Byli odwróceni.

Jezus upomniał ich, a później od razu „udali się do innego miasteczka”. To dla mnie niesamowicie ważna wskazówka. Bóg mówi: nie zatrzymuj się w murach swego zranienia, nie noś na plecach ogromnego ciężaru nieprzebaczenia, nie obgaduj, nie ciskaj gromów. Wyjdź do innego miasteczka. Odetchnij.


Sporo widziałem (Rdz 18,16-33; Ps 103; Ps 95,8ab; Mt 8,18-22)

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

Gdy w czasie modlitwy otwarły mi się biblijne słowa: „Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły”, wystraszyłem się. Dlaczego? Bo sporo już w życiu widziałem. Sparaliżowani ludzie wstawali z wózków inwalidzkich, przyjaciele zostali wyciągnięci z sideł okultyzmu i wschodnich duchowości, zamknięte na cztery spusty (jak uczniowie w dzisiejszej ewangelii) osoby otwierały się na Jezusa przychodzącego mimo zamkniętych drzwi.

Sporo widziałem. Rozmawiałem z setkami świadków: ze schowanymi za kratami swych monasterów mniszkami, którym błyszczały oczy, z młodziutkimi wspólnotami, w których widać było jak na dłoni uzdrawiające działanie Ducha.

Sporo widziałem. Nie widziałem samego Jezusa. Wyobrażam Go sobie, spoglądając na ikony, czy obraz miłosierdzia.

Czy mam odwagę wetknąć ręce w Jego bok i, co najważniejsze, zauważyć, że moje niewielkie zranienia przypominają rany samego Boga? Zmartwychwstały Bóg przyszedł do swych uczniów zraniony. Co chce mi przez to powiedzieć?


Najważniejszy gest świata (Ef 2,19-22; Ps 117; J 20,29; J 20,24-29)

Jesteście współobywatelami świętych.

Być może zabrzmi to zuchwale, ale czasami dokładnie tak się czuję. Szczególnie, gdy spotykamy się w niedzielny wieczór na modlitwie w naszej małej, słabej wspólnocie. Mam wtedy wrażenie, że nie jesteśmy sami. Niebo jest zamieszkałe. Tuż obok stoją Mała Tereska, Dominik z Jackiem, o. Pio, nasi aniołowie, zmarli z naszych rodzin, którzy widzą Boga twarzą w twarz. I to nie oni włączają się w naszą słabą modlitwę, to my wchodzimy w przestrzeń wielbienia, zaproszeni do nieustannego śpiewu aniołów „Święty, święty, święty”.

Kiedyś w czasie modlitwy pomyślałem: dlaczego w czasie wielbienia wiele osób podnosi ręce do góry? Przymknąłem oczy i wyobraziłem sobie aniołów, którzy stoją przeźroczyści przed Bożym tronem ze wzniesionymi rękami. Zadziwiony zauważyłem, że naśladują w ten sposób… gest rozpiętego na krzyżu Jezusa! To On jest kamieniem węgielnym, wyrzuconym poza Miasto Pokoju. Dla nas Jego rozłożone szeroko, zakrwawione ramiona są bramą. Znakiem nowego życia.


Wielka uczta (Rdz 21,5.8-20; Ps 34; Am 5,14; Mt 8,28-34)

Abraham wyprawił wielką ucztę w dniu, w którym Izaak został odłączony od piersi.

Stary żydowski midrasz skupił się właśnie na tym zdaniu. Opowiada o tym, że Abraham przygotował zwierzęta na ofiarę całopalną dla Boga Jahwe. Chciał Mu z całego serca podziękować za syna. Dotykał cudu. Stuletni starzec przytulał do piersi obiecanego potomka. I wtedy do Abrahama przyszli przyjaciele…

Ten, niewiele się namyślając wyprawił wielką ucztę. Problem tkwił w tym, że poczęstował gości pokarmami, które wcześniej przygotował dla Boga. Midrasz opowiada, że zapomniał w tym momencie o Tym, który podarował mu syna. Jakie to ludzkie! Ile razy proszę o coś, a widząc już owoc zapominam o wdzięczności i chwałę przypisuję samemu sobie. Zasłużyłem, zapracowałem, należało mi się!

Podobno właśnie dlatego Bóg miał niebawem zażądać innej ofiary. Na wzgórze Moria Abraham wspinał się z bezbronnym synem.


Zatrzymany nóż (Rdz 22,1-19; Ps 116A; 2 Kor 5,19; Mt 9,1-8)

Czy Abraham wierzył w to, że ukochany Izaak zostanie ocalony? Biblia wspomina, że mieszkał między Betel co znaczy dosłownie „dom Boga” a Aj, które swój rdzeń bierze od słowa „ruina”. Abram żył między domem Boga a ruiną. Czy można lepiej opisać jego rozdarcie? Bezdzietny koczownik otrzymał obietnicę o potomstwie jak morski piasek, a gdy urodził się upragniony syn, miał go złożyć w ofierze. Jak tu zaufać?

Jedno zdanie Księgi Rodzaju daje nam światło, że mógł mieć nadzieję, że Jahwe ocali chłopca.

„Na trzeci dzień Abraham, spojrzawszy, dostrzegł z daleka ową miejscowość. I wtedy rzekł do swych sług: «Zostańcie tu z osłem, ja zaś i chłopiec pójdziemy tam, aby oddać pokłon Bogu, a potem wrócimy do was».

Abraham nie powiedział: wrócę, ale wrócimy. Marketingowy chwyt, czy słowa zaufania? Nie wiemy, co działo się w sercu wystawionego na najtrudniejszą próbę Abrahama. Niektórzy widzą w tych słowach symbol zmartwychwstania, a w niewinnym Izaaku dostrzegają figurę samego Jezusa. Dlaczego? Bo wszystko zdarzyło się „na trzeci dzień”.

Trzeciego dnia zmartchwywstał.


Totalne zaufanie (Rdz 23,1-4.19;24,1-8.10.48.59.62-67; Ps 106; Mt 9,12b.13b; Mt 9,9-13 (z dnia) lub Iz 58,6-10; Ps 98; J 3,16; J 4,34-38)

Abraham żegnał się z najbliższymi. Pochował Sarę, czuł, że jego dni są policzone. Księga Rodzaju wspomina, że „zestarzał się i doszedł do podeszłego wieku, a Bóg mu we wszystkim błogosławił”. Genialne zdanie. Czytam je z zazdrością. Błogosławieństwo we wszystkim, co się czyni. A przecież i ja otrzymałem taką samą obietnicę: „wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra”.

Błogosławieństwo Boga nigdy nie jest częściowe. Uzdrawia całego człowieka.

Bóg błogosławił Abrahamowi, który przeszedł ogniową próbę. Jeden z chasydzkich cadyków, Jud z Przysuchy zawołał kiedyś: Jedno jest pewne, kiedy człowiek choć raz jeden wypowie z całej siły słowa „Słuchaj Izraelu, Pan jest Bogiem twoim, Pan jest Jeden”, zły duch powinien już zupełnie zwątpić o możliwości zapanowania nad nim, bo kto naprawdę przyznaje się do swego Stwórcy jako do jedynej i wyłącznej mocy, nie może już ulec żadnej innej, albowiem dostrzega pozorność i uzurpację każdej.

Tak było w przypadku Abrahama. Idąc na górę Moria pokazał, że zaufał Panu bezgranicznie. Widać to w dzisiejszym czytaniu. Nie martwi się o los swojego syna: wie, że jest w najlepszych rękach świata.


Mój ulubiony synek! (Rdz 27,1-5.15-29; Ps 135; Jk 1,18; Mt 9,14-17)

Zdumiewające czytanie. Jakub podstępnie wykrada błogosławieństwo ojca. Przebiera się za swego brata, Ezawa. Niedowidzący ojciec myli ich. Jak często Biblia pokazuje nam ten obraz: dwóch braci, jeden błogosławiony, faworyzowany, inny odepchnięty. Takie zachowanie ojca rodzi ogromne morze agresji.

Jakub i Ezaw, Kain i Abel, Józef i bracia, syn marnotrawny i jego kipiący od zazdrości brat. Jak wiele dramatów wydarzyło się z powodu jednego pozornie niewinnego zdania: „Izaak miłował Ezawa, bo ten przyrządzał mu ulubione potrawy”. A Jakub????

Czy ojciec może powiedzieć:: „Bądź panem twoich braci i niech ci pokłon oddają synowie twej matki”?.

Znam wiele osób które pamiętają złowrogie: „Z ciebie już nic nie będzie!” czy nawet szatańskie: „Ty się nie liczysz!”. To szatan się nie liczy. Istnieje tłumaczenie, w którym słowo „Lucyfer” po hebrajsku znaczy „bez cyfry”. Zero. Gdy apostołowie wrócili zachwyceni „nawet demony się nam poddają!” Jezus ostudził ich zapał: cieszcie się raczej z tego że wasze imiona są zapisane w niebie. Jesteś zapisany! A diabeł nie ma liczby. Nie liczy się. Ezechiel pisze, że „przestał istnieć na zawsze”.

Wielu moich przyjaciół którzy kiedyś usłyszeli o sobie taki ostry sąd robi w życiu wszystko, by całemu światu udowodnić, że jednak się liczą. Jakubowie przebierają się za Ezawów.
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Czerwiec 2018
N P W Ś C P S
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
1 2 3 4 5 6 7
Pobieranie...