Niech jaśnieje Światło nadziei

Boże Narodzenie z Wiara.pl 2004

Niedziela 9 stycznia 2005 - Święto Chrztu Pańskiego


Śladami Umiłowanego Syna (Iz 42,1-4.6-7; Ps 29; Dz 10,34-38; Mk 9,6; Mt 3,13-17)

Jezus rozpoczyna swoją działalność od przyjęcia chrztu w Jordanie. Nie był to chrzest w imię Trójcy. Chodziło o zwyczajny gest pokutny. Choć pokuty nie potrzebował, przyszedł do Jana, bo uważał, że trzeba wypełniać to, co sprawiedliwe. Nie patrząc na to, że był bezgrzesznym Bogiem.

Kościół zawsze zadziwiał mnie swoim bogactwem. Jest w nim miejsce dla wielu rodzajów duchowości, wielu rodzajów aktywności. Dla ludzi poświęcających swoje życie modlitwie i dla trudzących się służbą bliźnim; dla rodziców zatroskanych o wychowanie dzieci i dla oddanych sprawom Kościoła celibatariuszów; dla piszących mądre rozprawy teologów, dla członków nowych ruchów religijnych i dla babć gorliwie odmawiających różaniec. Choć czasami próbuję oceniać przydatność jednych czy drugich, szybko odrzucam te myśl jak niebezpieczną pokusę. Bogactwo to skarb. Nawet jeśli nie wszystko mi odpowiada, nie wszystko jest mi potrzebne, wiem, że nie godzi się odrzucać tego, co dobre i sprawiedliwe. Tak jak Jezus nie pogardził chrztem Jana.

Czasami jest to trudne. Ze smutkiem patrzę na tych, którzy Kościołowi zalecają jedynie słuszną ich zdaniem drogę nie rozumiejąc, że bogactwo dróg i wielość pomysłów to skarb. A przecież ważne jest tylko to, byśmy we wszystkim co robimy, posłuszni Ojcu w Duchu Świętym, naśladowali Tego, który jest umiłowanym Synem Ojca.

Adoracja Najświętszego Sakramentu

Dobro nieskończone! Jak wiele udzielałeś mi ze swego dobra! Gdy mnie jeszcze nie było, dałeś mi istnienie. Gdy się od Ciebie odłączyłem. Ty nie chciałeś się odłączyć ode mnie. Gdy zamierzałem uciec od Ciebie, nakładałeś mi słodkie więzy. O, Mądrości Przedwieczna, moje serce tak bardzo chciałoby się otworzyć przed Tobą! - nawet gdyby miało się rozpaść na tysiączne kawałki. Rozkoszy mojego serca, chciałbym Cię zawrzeć w uścisku i trwać każdego dnia przy Tobie, w miłości nie znającej końca, ku Twojej wyłącznej chwale. Prawdziwie szczęśliwy jest człowiek, do którego tak właśnie przychodzisz z miłością uprzedzającą, nie dając mu wytchnienia, dopóki nie zacznie szukać spoczynku wyłącznie w Tobie.

O, Mądrości umiłowana i wybrana spośród wszystkich, odkąd w Tobie znalazłem tego, którego miłuje moja dusza, nie gardź Twoim biednym stworzeniem! Zobacz, do jakiego stopnia moje serce stało się nieczułe na wszystkie radości i na wszystkie cierpienia tego świata. Panie, czyż serce moje ma zawsze trwać przed Tobą bez słów? Pozwól, umiłowany Panie, pozwól mojej biednej duszy powiedzieć Ci jedno słowo, bo nazbyt pełne moje serce nie może już samo znosić wszystkiego. Na całym tym szerokim świecie przed Tobą tylko może się otworzyć, najdroższy, umiłowany Panie i Bracie, wybrany spośród wszystkich. Ty jeden widzisz i znasz naturę serca pełnego miłości, i wiesz, że nikt nie może kochać tego, czego nie jest zdolny w żaden sposób poznać. A ponieważ Ciebie tylko powinien kochać, daj mi się lepiej poznać, żebym mógł również ze wszystkich sił Cię pokochać.
(bł. Henryk Suzo)

«« | « | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

« » Kwiecień 2021
N P W Ś C P S
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
Pobieranie... Pobieranie...