Spotkaj siebie – spotkasz Boga

Bóg dostrzega, odsłania rany, ale nie zostawia bez pomocy.

„Zostaw przeszłość za sobą!”. „Nie myśl już o tym”. „Nie skupiaj się na tym, co złe, ale na tym, co dobre”. Ile razy słyszeliśmy te słowa z ust bliskich, znajomych czy spowiedników. Kiedy słyszę takie „rady” często mam przed oczyma przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie. Widząc cierpiącego, pobitego człowieka wielu przeszło obok. Zostawili go za sobą, nie myśleli o tym, nie skupili się na nim. Ale aby dokonać zmiany, żeby uleczyć, ukoić cierpienie, trzeba zauważyć tego pobitego. Trzeba zauważyć go w sobie. Co więcej – trzeba podejść blisko. Spojrzeć. Pochylić się. Innymi słowy: nie ignoruj tego, co cię boli, przestań „zamiatać pod dywan”, nie chowaj smutku pod maską, nie umniejszaj go. Podejść do siebie, zobaczyć. Poznać, czyli dotknąć prawdy o sobie razem ze wszystkimi dobrymi i złymi doświadczeniami. To poznanie oznacza coś więcej niż intelektualne uświadomienie sobie faktów z życia. Jest zbliżeniem się do swoich uczuć, do subiektywnych przeżyć. Trzeba poznać i zrozumieć swój stan.

Bóg zawsze jest tym Miłosiernym Samarytaninem. Nigdy nie porzuca, na żadnym etapie drogi. W Jego obecności nie trzeba czuć się potępionym. Bóg dostrzega, odsłania rany, ale nie zostawia bez pomocy. Wspiera i prowadzi - od złudzenia do prawdy, od osamotnienia do spotkania, od śmierci do Życia.

Nie chcemy poznawać i przeżywać trudnych rzeczy ze swojego życia w samotności. Chcemy, żeby ktoś był obok, żeby współczuł. Jeśli nie chcemy nikogo obok to najczęściej boimy się, że tego współczucia nie otrzymamy i dlatego wyprzedzająco odrzucamy. Nie chodzi oczywiście o użalanie się nad sobą, czy sentymentalizm, ale autentyczne przyjęcie. Jeśli doświadczamy tego współczucia wobec siebie, wtedy będziemy w stanie przyjąć je także od innych. Pozwolimy, by ktoś opatrywał nasze rany. Pozwolimy, by Bóg przyjął nas grzesznymi i zranionymi, by mógł być dla nas miłosierny, by mógł uleczyć.

Droga rozpoczyna się od poznania, zrozumienia, akceptacji, ale na tym się nie kończy. Potrzebujemy innych, którzy nas wesprą i nauczą tego, czego zostaliśmy pozbawieni. Nie zapominajmy jednak, że zranieni i niedoskonali już teraz mamy wszystko, czego potrzeba, aby zostać świętymi. Każdego dnia możemy odrobinę bardziej żyć i odrobinę bardziej kochać.

Milczenie przygotowuje, otwiera na Słowo. Słowo wypowiadane przez Boga ma moc stwórczą i zbawczą. Poznanie siebie, zaakceptowanie swojej historii, swoich słabości sprawia, że przestajemy zajmować się w życiu tym, co kompletnie nie istotne, co nie jest prawdziwym nawróceniem. Przestajemy skupiać się na sprawach drugorzędnych, by unikać dotykania tego, co naprawdę istotne. Pozwalamy, by Słowo rozdarło nasze serce. By przeniknęło nasze myślenie o sobie, o innych i o Bogu.

W kolejnym tygodniu Adwentu pozwólmy Bogu okazać nam miłosierdzie. Pozwólmy, by ono przewartościowało nasze życie.

 

Zobacz także:


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • jj@?
    16.12.2013 07:03
    Jak dobrze, że właśnie teraz pojawił się ten artykuł.
    Tak bardzo właśnie teraz potrzebne były te słowa.
    Odpowiedź na pytania bez odpowiedzi.
    Na milczenie, które milczeniem wcale nie jest.
    Słowa które przedzierają się przez szum żali i smutków.
  • 16.12.2013 15:17
    W moim życiu to także dobry czas dla tego artykułu. Bóg działa, bo mu na to w końcu pozwoliłam. Jest coraz lepiej, choć często boli, ale przecież to operacja na otwartym sercu ;)
  • nuka
    16.12.2013 19:50
    Też dzięki za tekst; wpisuje się on w moje 'teraz' - kiedy próbuję na nowo, ale wbrew radom odcięcia się od dawnego zakukuję w przeszłość, bo tam jestem: skaleczona zapłakana ale to ja chcąca zmienić się. Myślałam, że wracając robię źle, bo rozdrapuję ból i nie uwolnię się od niego. Ale artykuł wyjaśnia, że "aby dokonać zmiany, żeby uleczyć, ukoić cierpienie trzeba zauważyć tego pobitego..w sobie..podejść do siebie, zobaczyć..dotknąć prawdy o sobie". Bardzo pomogły mi te słowa.
  • Marysia
    12.01.2014 00:17
    Ja też dziękuję za ten tekst...+
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...
    « » Sierpień 2018
    N P W Ś C P S
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    Pobieranie...