Liturgia a ewangelizacja

Fragment książki "Ceremoniarz papieski", wydanej przez Księgarnię Świętego Jacka. Rozmowy o liturgii z arcybiskupem Piero Marinim przeprowadzili Dominique Chivot i Vincent Cabanac.

Zarzuca Ksiądz Arcybiskup dawnemu sposobowi odprawiania liturgii, że był zbyt chłodny i zdystansowany. Czy dziś nie ma odwrotnego ryzyka, że liturgia będzie ulegała zbyt silnemu wpływowi współczesnego zamiłowania do wyrażania emocji?

Tak. Podczas odprawiania liturgii można czasem zauważyć zbyt wiele osobistego zaangażowania emocjonalnego. Bardzo łatwo ulega się własnemu entuzjazmowi i dodaje się do obrzędów pewne elementy, które sąwyrazem tych emocji. Liturgia przemawia jednak sama, kiedy jej gesty wykonuje się jak należy. Jeśli gesty te są dobrze pokazywane, dają Chrystusowi możliwość zwrócenia siędo nas, ponieważ Jego człowieczeństwo przychodzi przez sakramenty. Współcześnie dużo mówi się w związku z liturgią o emocjach, o wrażliwości, o uczuciach. Trzeba jednak dbać o rozróżnianie różnych spraw. Poszukiwanie tego, co uczuciowe, często sprowadza się do tego, że działanie liturgiczne staje siępogonią za tym, co widowiskowe, albo że sama liturgia jest widowiskiem, albo też atrakcją, intrygą i egzaltacją. Celem widowiska jest wywołanie silnych emocji, intensywnych doznań, ożywienie uczuć i doznań, co odbywa się kosztem głębi, rozumu, milczenia, a zwłaszcza ubóstwa i prostoty środków i znaków, które zawsze składały się na liturgię chrześcijańską. Poważnym, dojrzałym chrześcijanom, którzy co niedziela, miesiąc w miesiąc, rok w rok z wiarą i wytrwałością uczestniczą w Eucharystii we wspólnocie parafialnej, liturgia nie daje zbyt często specjalnych emocji – chyba że w jakichś zupełnie szczególnych okolicznościach.

Bardzo podoba mi się to, co napisał episkopat włoski w opublikowanych wskazaniach duszpasterskich na pierwsze dziesięciolecie tego wieku. Wskazując Kościołowi drogę na te lata, biskupi potwierdzają, jak bardzo ważny jest jeden z naszych głównych współczesnych problemów, mianowicie osłabienie przekazu autentycznego sensu liturgii chrześcijańskiej. Piszą oni: „Mimo rozlicznych korzyści, jakie przyniosła reforma liturgii II Soboru Watykańskiego, jednym z najtrudniejszych współczesnych problemów jest często przekaz autentycznego sensu liturgii chrześcijańskiej. Tu i ówdzie zauważa się pewne znużenie, a nawet pokusę powrotu do dawnego formalizmu, albo też pokusę oddania się naiwnemu poszukiwaniu tego, co widowiskowe. Czasami wydaje się, że brakuje rozumienia tego, co jest treścią sakramentalnego wydarzenia. Stąd wynika pilna potrzeba wyjaśniania doniosłości liturgii, w której dokonuje się nauczanie i objawianie. Trzeba podkreślać jej godnośći ukierunkowanie na budowanie królestwa Bożego. Odprawianie Eucharystii jest bardzo wymagające w stosunku do kapłana, który przewodzi zgromadzeniu, a ułatwieniem jest tu formacja liturgiczna wiernych. Przyczynia się do niej liturgia zarazem poważna, prosta  piękna, która winna być nośnikiem tajemnicy, pozostając jednocześnie czymś zrozumiałym, potrafiącym opowiedzieć o trwałym przymierzu Boga z ludźmi”. Powtórzę: to prawda, że dziś potrzeba liturgii nie widowiskowej, nie takiej, która stara się o emocje, lecz liturgii „poważnej, prostej i pięknej”, która za cel stawia sobie uświęcenie osób uczestniczących w celebrowaniu tajemnicy Boga. Kiedy dodajemy do niej własne gesty, własne emocje, zdradzamy ducha liturgii. Gesty są piękne same w sobie, a nie dlatego, że jeden z celebransów nosi wyróżniający się pięknem i oryginalnością ornat Matisse’a. Gesty się docenia, ponieważ poprzez gest i słowo kapłan przekazuje coś większego niż sam gest.

Być może nie udało nam się jeszcze stworzyć po II Soborze Watykańskim duchowości księży diecezjalnych, którą nazwałbym duchowością kościelną. Obserwując obecnie pewien nowy przypływ pobożności, powrót do kultu świętych, rozmiłowanie w obecności eucharystycznej, nie powinniśmy zapominać, że wszystkie te piękne rzeczy nic nie znaczą bez owej duchowości, bez tych fundamentów liturgii.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • natik
    01.05.2010 08:27
    Często odnoszę wrażenie, że dziś dla niektórych wiernych przestają być zrozumiałe i jasne znaki liturgiczne, nie wiedzą co konkretne znaki wyrażają, przestają w nich dostrzegać obecność Boga, a liturgię w związku z tym odbierają jako coś magicznego; może jedną z ważnych potrzeb współczesnego kościoła staje się dziś potrzeba ponownej ewangelizacji, katechizacji tych, którzy wprawdzie są w kościele, ale przestali widzieć związek liturgii z ich życiem.
  • buxtehude
    01.05.2010 21:22
    Zgadzam się. Ludzie znaków liturgicznych nie rozumieją. Ja też ich nie rozumiałam, aż w końcu poczytałam trochę o ich znaczeniu i dotarło do mnie, jaką mają głębię znaczenia. Szkoda, że kapłani nie przybliżają wiernym spraw liturgicznych. Stąd powszechne niezrozumienie, nuda w czasie Mszy św, poczucie "magiczności". To nie tak.
  • bigos6
    03.05.2010 15:29
    Niestety nawet ci, którzy najbliżej w niej uczestniczą nie przeżywają jej z należytym uczuciem. Ludzie nie są uświadomieni, czym jest liturgia i jak ją przeżywać.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...
    « » Sierpień 2018
    N P W Ś C P S
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    Pobieranie...