Odkrywanie zakrytego

Gdy wiele rzeczywistości zostało zakrytych przez pandemiczne obostrzenia, zacząłem… odkrywać je na nowo. O czym przypominają nam zasłonięte fioletowym materiałem krzyże?

Pierwsze wrażenie po wejściu do kościoła? Coś jest nie tak, czegoś brakuje. To, co dotąd było na wyciagnięcie ręki, teraz okryte jest zasłoną.

To moje zeszłoroczne odkrycie. To wówczas, w piątą niedzielę Wielkiego Postu, w opustoszałym kościele z ogromną intensywnością dotarły do mnie słowa Izajasza: „Prawdziwie Tyś Bogiem ukrytym, Boże Izraela, Zbawco!”. Wielu mistyków pisało o ukrytym Bogu. Hebrajskie słowo „wieczność” pochodzi od czasownika alam, który oznacza „ukrywać”. Pokorny Bóg ukrywa się. Szepcze: „Szukajcie Mnie, gdy się pozwalam znaleźć”.

Odarcie

„Nigdy nie przeżywałem takiego Wielkiego Postu” – notowałem przed rokiem, gdy w moim słowniku pojawiło się nieznane dotąd słowo „pandemia”, a wiele liturgicznych rzeczywistości zostało zakrytych. „Nie ma on nic wspólnego z rekolekcjami typu »duchowe SPA«. Bóg odziera mnie z religijności i żąda dostępu do serca. Nie słyszę wołania: »Nawróćcie się!«, ale »Nawróć się!«. To o mnie”.

Pamiętacie ten czas? Zatrważające newsy płynące z Lombardii, społeczną panikę, zamknięte parki i kolejki do sklepów? Po internecie krążył wówczas mem: kilku kaznodziejów zapowiadało: „Przygotowaliśmy dla was wielkopostne rekolekcje”, na co odzywał się w niebie Pan Bóg: „My również…”. To wówczas choć po części poznaliśmy, czym jest biblijne „błogosławieństwo utraty”, którego na własnej skórze doświadczył Abraham (utrata Ur, utrata ojca, utrata domu, utrata Sary, utrata Lota). Szedł, tracąc to, co dla niego ważne, a jednocześnie uświadamiając sobie rzeczywistości, których wcześniej nie doceniał.

Nigdy dotąd nie przeżywałem tak mocno odarcia, zasłonięcia. Do końca życia zapamiętam przejmującą chwilę, gdy dominikanin o. Tomek Golonka, którego oglądałem na ekranie telewizora, zaśpiewał: „Ta zaś świątynia niechaj zabrzmi potężnym śpiewem całego ludu”, po czym podniósł wzrok i popatrzył na puste ławki... Miałem wówczas wrażenie, że Bóg wyostrzył nasz wzrok. To była solidna lekcja tęsknoty. Czyż nie ona właśnie jest kwintesencją tradycji zasłaniania krzyży i obrazów? Czyż nie brzmi w niej echo słów: „Zabiorą pana młodego, a wtedy będą pościć”?

Ukrył bóstwo na krzyżu

Skąd wzięła się tradycja liturgiczna zakrywania w kościołach fioletowym materiałem obrazów i krzyży? Tysiąc lat temu w wielu świątyniach wprowadzono zwyczaj okrywania tzw. suknem postnym, czyli wielką zasłoną, całego ołtarza. Był to czytelny znak pokuty i skruchy. Dopiero oczyszczony i pojednany z Bogiem człowiek „jest w stanie wstąpić na górę Pana” i spojrzeć na ołtarz – odczytywali ten symbol wierni. Sporządzona około 1010 roku księga Consuetudines Farfenses zbierająca zasady działania prężnego benedyktyńskiego opactwa w Farfie w północnym Lacjum, około 60 km od Wiecznego Miasta, zawiera opis zawieszania przed ołtarzem w czasie Wielkiego Postu lnianej lub jedwabnej zasłony koloru czarnego lub fioletowego, zwanej velum quadra­gesimale. Była haftowana lub malowana. Zwyczaj zasłaniania krzyży i obrazów jest późniejszy i pochodzi z XIII wieku. Francuski biskup, liturgista i kanonista Guillaume Durand I wyjaśniał, że to czytelny symbol uniżenia Mesjasza, który „Bóstwo swe na krzyżu ukrył wobec nas”.

Dziś zwyczaj ten pozostawiono decyzji Konferencji Episkopatu poszczególnych krajów. W Polsce zasłania się krzyże od 5 niedzieli Wielkiego Postu. Pozostają zasłonięte do końca obchodów Męki Pańskiej w Wielki Piątek, a wizerunki do początku Wigilii Paschalnej.

„Wiara to rumieniec wywołany obecnością Boga” – pisał Abraham Joshua Heschel. Zasłonięty krzyż, element przygotowania do Triduum Paschalnego, przypomina o bezradnym krzyku rozpiętego między niebem a ziemią Chrystusa: „Czemuś Mnie opuścił?”. Dzięki temu zakryciu intensywniej i wyraźniej dociera do nas wymowa uroczystego wielkopiątkowego odsłonięcia krzyża, gdy na wezwanie kapłana odpowiadamy: „Pójdźmy z pokłonem”.

Ten tylko się dowie, kto Cię stracił

„Dlaczego zakrywamy krzyże i obrazy?” – pyta ks. Tomáš Halik w pełnym celnych diagnoz „Czasie pustych kościołów”. „Najpierw przyjdą nam do głowy dwie proste odpowiedzi: aby nam nie spowszedniały, albo by nas swoimi kształtami i kolorami nie rozpraszały w pieczołowitym rozważaniu w trakcie poważnego, pokutnego okresu postnego. Zaskakujące, że te dwie na pozór proste odpowiedzi mogą nas zaprowadzić dalej i głębiej. Rzeczy, na które często patrzymy i z tego powodu prawie ich już nie zauważamy, często doceniamy dopiero w chwili, kiedy ich zabraknie. Cenę zdrowia docenimy zazwyczaj dopiero w chwili choroby, a wartość jedzenia w momencie głodu. Czasem także prawdziwe zalety naszych bliźnich odkrywamy dopiero wtedy, kiedy ich z nami nie ma. Człowiek powierzchowny uważa, że co z oczu, to z myśli. Ale dla refleksyjnego człowieka puste miejsce jest wezwaniem do zastanowienia. Wielu myślicieli zaczęło intensywnie zajmować się religią dopiero w momencie, kiedy w naszej cywilizacji przestała być oczywistością. Pamiętam, że jako chłopiec zauważyłem pewnego dnia zniknięcie krzyża z korytarza domu, do którego jeździłem z rodzicami na wakacje. Pierwszy raz zadałem sobie wtedy pytanie, dlaczego ktoś ten krzyż kiedyś tam zawiesił. I dlaczego ktoś inny go zdjął? I co właściwie ten symbol oznacza? Rzeczy Boże ukryte są za zasłoną. Obrazy są zakrywane po to, abyśmy je później, gdy znów na nie spojrzymy, zobaczyli na nowo, choć one same w sobie się przecież nie zmieniły. Rozważmy drugą możliwą odpowiedź: obrazy są zakrywane po to, aby nas nie rozpraszały. Wielki średniowieczny mistyk, Mistrz Eckhart, który kiedyś działał właśnie w miejscu, w którym stoi dziś nasz kościół, mówił o najwyższej duchowej cnocie, o ubóstwie, ale nie miał na myśli statusu socjalnego, lecz stan »uwolnienia się od obrazów«. Obraz jest w tym sensie wszystkim, co jest projekcją naszych życzeń i strachów, kulturowych ideałów naszego czasu, zewnętrznych autorytetów. W żadnej dziedzinie ludzkiego życia nie możemy się obejść bez pomocy ludzkiej wyobraźni, bez obrazów. Prawdopodobnie tak samo jest w życiu wiary. Ale musi przyjść czas zakrytych obrazów. Musi przyjść czas odłączenia, prostoty i ubóstwa, w znaczeniu takim jak u mistyków. Stan wewnętrznej wolności. Okres, kiedy popiołem pokuty posypujemy własną głowę, zamiast ją dumnie czy w geście buntu unosić w górę, kiedy zamiast wymawiania pustych słów będziemy umieli milczeć przed Bogiem i wytrzymamy także chwilę Bożego milczenia, by później jaśniej słyszeć Jego głos”.

Z góry na dół

Zakryte krzyże przypominają mi pewną zasłonę.

Oko kamery najeżdża na Jerozolimę i skupia się na najświętszym miejscu Miasta Pokoju: świątyni. Jej sercem, strefą absolutnego sacrum, było Kodesz ha-Kodaszim: niewielkie, pokryte złotem pomieszczenie w kształcie kwadratu. Do „Świętego Świętych” nie mógł wchodzić nikt, nawet król. Jedynie raz w roku, w czasie święta Jom Kippur, mógł tu wejść arcykapłan, który skrapiał pozłacane ściany krwią z ofiary, wypowiadając Imię Boga. Niedostępne zwykłym śmiertelnikom najświętsze miejsce świątyni było odgrodzone zasłoną: potężną, zawieszoną na złotych hakach, 21-metrową (to wysokość siedmiopiętrowego bloku!) i grubą na dziesięć centymetrów kotarą z fioletowej i czerwonej purpury, karmazynu i kręconego bisioru. Za nią – wierzono – mieszkał w swej chwale Bóg. A ponieważ, jak doskonale wiedział Mojżesz, „nikt nie może Go ujrzeć i pozostać przy życiu”, nie wszyscy arcykapłani wychodzili cało z tego spotkania twarzą w twarz.

Gdy umierał „Baranek, który gładzi grzechy świata”, świątynna zasłona rozdarła się. Św. Łukasz zanotował: „przez środek”, a Mateusz i Marek: „na dwoje, z góry na dół”. Kierunek nie jest przypadkowy, bo sugeruje interwencję nieba.

Zasłona przypomina mi, gdzie zostałem wpuszczony dzięki męce i śmierci Jezusa. Mogę stanąć w miejscu arcykapłana. Moje ciało jest świątynią. Jezus zburzył wszelki mur.

Zasłonięty krucyfiks intryguje. Powoduje, że z jeszcze większą tęsknotą będę czekał na wezwanie: „Oto drzewo krzyża”, i prowokuje do wołania: „Ukaż mi, Panie, swą Twarz, daj mi usłyszeć swój głos!”. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

« » Lipiec 2021
N P W Ś C P S
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
Pobieranie... Pobieranie...