Czasami słyszymy bardzo wyraźnie to tryumfujące wołanie: „Niech twój Bóg, w którym pokładasz nadzieję, nie zwodzi cię!”. Wołają tak nasi wrogowie, krzywdziciele, cały świat – „Przegrałeś, nikt się nie ujmie za tobą, nie ma nadziei!”.
Udowadniają, że dobro się nie opłaca. Że Boża droga wiedzie na bezdroża. Że przyjmowanie sakramentów nic nie znaczy. Że ufając, obnażamy tylko własną bezradność.
Czy my, chrześcijanie, wyglądamy na zwycięzców? Nie, właściwie, to nie. Jesteśmy oskarżani, wypytywani o sens cierpienia, wytyka nam się słabość… Więc co ci po tym, że żyjesz tak, jak naucza Bóg? Jaki ma sens podążanie tą wąską ścieżką?
Świat czeka. Woła do ciebie. Odpowiedz.
Czytania mszalne rozważa Katarzyna Solecka
Ja pokażę. Ale co? Wielkie dzieła to raczej nie wynik ludzkiego wysiłku, ale Bożej laski.
Bóg okazuje cierpliwość, nie jest pamiętliwy ani mściwy i nie męczy się przebaczeniem.
Papieska Światowa Sieć Modlitwy powołuje się na dane Światowego Programu Żywnościowego.
Wszystkie komentarze »
Uwaga! Dyskusja została zamknięta.