Adwent z Wiarą 2001

Pierwszy raz wspólnie przeżywaliśmy Adwent w roku 2001. Przypomnij sobie, jak to było, lub jeśli Cię z nami nie było, zobacz, jak to było.

12 grudnia - środa, II tydzień Adwentu
Iz 40,25-31; Mt 11,28-30


Posiadanie bogactwa nie jest rzeczą złą. Chodzi tylko o właściwe jego używanie. Tak powie większość dzisiejszych „uczonych w Piśmie”. I zapewne będą mieli rację. Ty jednak nie szukaj łatwych rozwiązań i usprawiedliwień. Popatrz na Jana Chrzciciela.
„Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem były szarańcza i miód leśny”. (Mt 3,4). Można powiedzieć, że był człowiekiem bardzo ubogim. Praktycznie nie miał nic. Ale - paradoksalnie - w tym ubóstwie była jego siła. Jan nie tylko wzywał do nawrócenia. On całym swoim życiem pokazał, jak ważne są Boże sprawy. Dla tych spraw porzucił normalne, wygodne życie.
Możesz być bogaty; masz prawo korzystać z wielu dóbr tego świata. Dobrowolnie wybrane ubóstwo jest jednak dużo bardziej szlachetne. Zwłaszcza, jeśli jesteś osobą duchowną, możesz przez postawę ubóstwa uwiarygodnić swoje nauczanie; pokazać, że wobec Chrystusa i Ewangelii dobra tego świata są niczym. A świat ma dosyć nauczycieli. Czeka na świadków.

Rachunek sumienia

Świat zbyt często stawia dziś na bogactwo. Jan Chrzciciel nie miał nic. A ty?
· W czym pokładasz swoją nadzieję. W Bogu czy w mamonie?
· Ile - twoim zdaniem - można mieć, żeby jeszcze nie być bogatym? Mieszkanie, samochód, dom, co roku wczasy za granicą? Z kim porównujesz się, jeśli chodzi o pieniądze: z biznesmenami czy bezrobotnymi?
· Jak często usprawiedliwiasz się, że pieniądze w dzisiejszym świecie są bardzo potrzebne? Czy myślisz, że dawniej nie były? Na co wydajesz swoje pieniądze? Ile wydajesz na rzeczy niepotrzebne?
· Czy potrafisz się dzielić z potrzebującymi? Kiedy ostatnio przekazałeś większą sumę na jakiś dobry cel? Czy to, co dajesz co tydzień w kościele na tacę wystarczyłoby choć na jedno piwo?

13 grudnia - czwartek, II tydzień Adwentu
Iz 41,13-20; Mt 11,11-15


Świat dziś bardzo ceni pyszałków. Mało w nim miejsca na zwątpienie w swoje możliwości, krytyczną ocenę własnych poczynań czy przyznanie się do błędu. Musisz się chwalić. Wielu wierzy wtedy, że jesteś wspaniały. Ta zasada stawia świat na głowie...
Zupełnie inną postawę przyjął Jan Chrzciciel. Jedną z najbardziej uderzających jego cech była pokora. Jakże piękne są jego wyznania o Jezusie: „Pośród was stoi ten (...), któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała” (J 1,26-27) lub: „Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał” (J 3,30). Jan szanuje prawdę o sobie, zna swoje miejsce w świecie. Nie próbuje grać ważniejszego niż jest. W tym właśnie tkwi jego prawdziwa wielkość. Jan jest wielki, bo zna i akceptuje prawdę o sobie. Chyba dlatego sam Jezus powiedział o nim: „Między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana (Łk 7,28).
Idź za przykładem Jana. Przestań udawać. Popatrz na siebie w całej prawdzie. Może wtedy dostrzeżesz w sobie jakieś rzeczywiste powody do chluby. Ale nie udawaj. Z nadętego balonu tak łatwo wypuścić powietrze...

Rachunek sumienia

Jan Chrzciciel uczy nas dziś pokory. Zapytaj swojego serca:
· Jak oceniam samego siebie: czy żyję w prawdzie, czy karmię się złudzeniami? Czy słucham, gdy inni wytykają mi moje wady? Czy dostrzegam także pozytywne cechy swojej osobowości?
· Czy jestem samokrytyczny? Czy potrafię uznać, że inni robią coś lepiej ode mnie? Czy potrafię przyznać się do błędu?
· Czy nie przesadzam ze swoim upodobaniem do bycia chwalonym?
· Czy oceniając bliźnich dostrzegam tylko ich deklaracje, czy także to, co rzeczywiście robią?

14 grudnia - piątek, II tydzień Adwentu
Iz 48,17-19; Mt 11,16-19


Zapewne się modlisz. Zapewne dajesz także jałmużnę. Ale czy pościsz? W dobie rozbudzonej konsumpcji i pragnienia zabawy post stał się czymś niezrozumiałym i anachronicznym. Zapatrzeni w siebie, nie potrafimy wyrzec się czegokolwiek, co jest w zasięgu naszych możliwości. Nie rozumiemy go...
Twój przewodnik, Jan Chrzciciel, chyba dość często praktykował post. Żywił się bardzo skromnie (szarańczą i miodem leśnym - Mk 1,6). Zapewne zalecał także tę pobożną praktykę swoim uczniom (Mk 2,18). Patrząc na jego duchową siłę chyba przeczuwasz, że jednym z jej źródeł mogło być właśnie umartwienie.
Post to nie swoista autotresura, doskonalenie siebie. Raczej pozwala sytemu zrozumieć głodnego. Otwiera także nasze serca na pragnienie dóbr nieprzemijających. Chyba jednak najbardziej istotne jest w nim to, że ofiarowując go w jakiejś intencji pokazujemy Bogu, jak bardzo nam na tej sprawie zależy.
Papież prosił, abyś dziś podjął post w intencji pokoju na świecie. Wiesz, że to bardzo ważna sprawa, gdyż dostrzegasz, jak kruchy i złudny potrafi być pokój. Wystarczy iskierka, by rozpętać wojenną pożogę. Dlatego przestań myśleć tylko o sobie: odrzuć przywiązanie do swoich codziennych potrzeb. Pokaż Bogu, że dla dobra innych gotów jesteś choć na jeden dzień porzucić uczucie sytości...

Rachunek sumienia

Ojciec Święty wzywa nas dziś do postu w intencji pokoju w świecie. Jaka jest moja postawa wobec postu?
Czy szanuję nakazany przez Kościół post? Czy w Środę Popielcową i Wielki Piątek rzeczywiście się nim przejmuję? Czy w piątki powstrzymuję się od spożywania pokarmów mięsnych? A może jestem oburzony, że ktoś narzuca mi, co i ile mam jeść ?
Czy podejmuję umartwienia z własnej inicjatywy? Może teraz, w Adwencie, może w Wielkim Poście? A może w intencji kogoś, kto bardzo potrzebuje takiego wsparcia? (alkoholik, narkoman)
Jak odpowiedziałem na apel papieża?

15 grudnia - sobota, II tydzień Adwentu
Iz 48,1-4,9-11; Mt 17,10-13


Wielu wierzy dziś w to, w co chcą wierzyć. Wybierają sobie prawdy wiary, zasady moralne. W gruncie rzeczy próbują samych siebie postawić na miejscu Boga. Opacznie rozumieją słowa, że to człowiek jest miarą wszystkich rzeczy.
Jan Chrzciciel uczy radykalizmu, bezkompromisowości. Był twardy, surowy i uczciwy wobec siebie. Nie bał się prawdy. Potrafił przyznać, że nie jest oczekiwanym Mesjaszem, potrafił z pokorą odpowiadać na zarzuty dotyczące jego działalności (J 1,19-27). Nie bał się też wielkich tego świata. Wtrącono go do więzienia, a później stracono za to, że miał odwagę upomnieć Heroda: „Nie wolno ci mieć żony swego brata” (Mk 6,18).
Nie bój się być podobnym do niego. Przede wszystkim wymagaj od siebie. „Wymagaj, choćby inni nie wymagali”. Ewangelia jest tego warta, by dla niej poświęcić swoje grzeszne słabości i przyzwyczajenia. Nie bój się także mówić prawdy innym. Czasami zamilkniesz przez wzgląd na miłość bliźniego, ale nigdy nie rób tego dlatego, że zabrakło ci odwagi. Miej też odwagę - jak Jan - wskazywać zawsze na Jezusa. (J 1,35-37). Choćby ubyło ci przez to wielbicieli...

Rachunek sumienia

Dziś Jan Chrzciciel uczy cię radykalizmu. Zapytaj sam siebie:
• Czy rzeczywiście stawiam Boga na pierwszym miejscu? Czy jest dla mnie ważniejszy niż wszystko inne? Czy jest dla mnie ważniejszy niż ja sam?
• Czy jestem wymagający wobec siebie? A może pobłażam swoim słabościom? Może wydaje mi się, że mogę Bogu zapalić świeczkę, a diabłu ogarek?
• W jaki sposób mówię prawdę innym? Czy rzeczywiście chodzi mi o ich dobro? Czy przypadkiem nie traktuję prawdy jako narzędzia do zadawania bliźnim ran?
• Jeśli jesteś kapłanem, katechetą to zapytaj się jeszcze: czy pozwalam odejść ode mnie tym, którym pokazałem Jezusa? A może próbuję stworzyć wokół siebie towarzystwo moich wielbicieli?
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

« » Lipiec 2022
N P W Ś C P S
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6

Reklama

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama