Uroczystość Narodzenia Pańskiego

Jedenaście homilii

Noc ciemna i błogosławiona

Augustyn Pelanowski OSPPE

W Księdze Powtórzonego Prawa, tam gdzie jest mowa o przestrzeganiu Paschy, zostało znacząco podkreślone, iż NOCĄ Bóg wyprowadził Izraela z Egiptu (16,1).


Józef wędrował tylko nocami. Przestał się lękać ciemności, a nawet je umiłował. Stało się tak dlatego, że przyjął do siebie prawdziwe światło: Syna i Jego Matkę. W Księdze Liczb (11,9) napisano: „Gdy NOCĄ opadała rosa na obóz, opadała równocześnie i manna”. Dlaczego tylko nocą niebo udziela manny? Bóg, który jest światłem, umiłował sobie ciemność skromności i tajemnicy. Jezus Chrystus, Syn Boga, rodzi się nocą i od samego początku Jego wędrowanie z Rodziną ukazane jest w ciemnościach nocy. 

Gdy Bóg okazuje Mojżeszowi najczulsze uprzywilejowanie łaską, przyjaźnią i zażyłością (Wj 33,15-23), ten z kolei odsłania przed Bogiem swoje najgłębsze pragnienie ujrzenia Jego Oblicza i Chwały. Ze zdziwieniem jednak odczytujemy odpowiedź Boga: „Nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza, gdyż żaden człowiek nie może oglądać mojego oblicza i pozostać przy życiu”. Pozwala jedynie Mojżeszowi stanąć w rozpadlinie skalnej i zobaczyć Jego Chwałę OD TYŁU! To właśnie wtedy, gdy wydaje nam się, że Bóg się do nas odwrócił tyłem, dotyka nas Jego Chwała najbliżej. Nigdy wcześniej Józef nie był tak blisko Boga, jak wtedy, gdy wędrował nocami do Egiptu, niosąc na rękach Niemowlę. 

Owszem, nigdy wcześniej nie było mu tak ciężko, ale również nigdy wcześniej jego życie nie było tak sensowne. Hebrajskie KAWOD (CHWAŁA) jest wieloznaczne i oznacza zarówno chwałę, jak i ciężar, przytłaczające przeżycie albo znoszenie czegoś przygniatającego. Doświadczyć bliskości Chwały Boga nie można, jeśli się unika ciemnych nocy. Chciałbym o tym pamiętać we wszystkich chwilach osamotnienia i ciemności, w chwilach przytłaczających, w których nie widzę nic, żadnych perspektyw dla siebie. Miecz morderców Heroda ugodził wszystkich, którzy pozostali w jasnych, ciepłych, przytulnych i pozbawionych zmartwień domach Betlejem – oprócz tej Rodziny, która wędrowała nocami, przeżywając ciężar ucieczki. 

Dzisiejsza Ewangelia jest na pewno adresowana do ojców. Ileż ciemności i niepewności ukrywa się w ich sercach? Marta Robin mawiała, że św. Józef będzie patronem XXI wieku, i przewidywała, jak wielką ciemnością będzie to stulecie dla ludzkości, a szczególnie dla ojców. W naszym klasztorze warszawskim w najciemniejszym zaułku klatki schodowej stoi figura św. Józefa i zawsze, gdy obok niej przechodzę, dotykam jego stóp ręką, prosząc o prowadzenie. Ojcostwo zarówno naturalne, jak i duchowe jest pełne ciemności, ale jest ktoś, kto je przed nami przeszedł i zna drogę i do Egiptu, i do Ziemi Świętej. Zawsze można go prosić, by nam pomógł ją przebyć. W psalmie 119 jest wiersz: „NOCĄ pamiętam o Twoim imieniu, Panie, by zachowywać Twe Prawo”. Dlaczego dopiero nocą przypomina sobie człowiek o imieniu Boga, a nie za dnia?

Bo życie objawiło się...

 

ks. Tomasz Horak

Odwiedziłem, jak zwykle, młodą rodzinę przed chrztem ich dziecka. Maleństwo uśmiechało się rozkosznie przez sen. Marzena podeszła do dziecka, z drugiej strony stanął Wojtek. W spojrzeniu obojga widać było radość i ogromne zdumienie. „Pamięta ksiądz? Jak wiosną przyszedł do nas w sprawie tych planów?” Pamiętam, odrzekłem. Dzień był zwyczajny, a wy byliście ubrani tak jakoś uroczyście, oczy roziskrzone, twarze szczęśliwe, czułem waszą radość i szczęście. „No to musimy księdzu powiedzieć. Tego dnia przekazaliśmy życie naszemu drugiemu dziecku. Dla nas to był świąteczny dzień. Sprawa była zaplanowana, wzięliśmy urlop. Już wcześniej modliliśmy się o dziecko. Rano byliśmy do spowiedzi i komunii. Apotem, wie ksiądz, byliśmy wszystkim tak przejęci, że ksiądz nie ma pojęcia. Po południu ksiądz był u nas. Wtedy we mnie zaczynało się życie naszego Michała...”

Życie! Ono po prostu jest! Żyje człowiek. Żyją zwierzęta i ptaki. Żyją kwiaty i drzewa. Jak odpowiedzieć na pytanie, czym jest życie? I jak nie zdumiewać się życiem: życiem łąk i lasów. Życiem zwierząt i motyli. I życiem człowieka, gdy kształtuje się w tajemnicy matczynego łona, a ma przed sobą wieczność. I jak nie zdumiewać się życiem tego niezwykłego Dziecka, które w Betlejem się urodziło.

Życie budzi zdumienie. Bo jest darem. Znamy biologię – ale nie znamy życia. Ono wciąż zaskakuje. Wędruję po Tatrach, kamienna pustynia. Nagle, wśród skał, niespodziewany kwiatuszek! Uśmiecham się do kwiatu, uśmiecham się do życia. Uśmiecham się do Boga. Jak nie uśmiechnąć się do dziecka? Jak nie uśmiechnąć się do każdego człowieka? Życie! Dar Boga. Marzena i Wojtek ze zdumieniem patrzyli na swoje dziecko. I ja patrzę ze zdumieniem na dzieci. Z tego zdumienia rodzi się pytanie i odpowiedź. Czym jest życie? Jest „sakramentem” Boga w świecie. Wiem, nadużywam nieco słowa „sakrament”, ale niech mi będzie wolno się wytłumaczyć. Otóż sakrament jest znakiem i narzędziem niewidzialnej łaski Boga. Czy życie nie jest takim właśnie i znakiem, i narzędziem? Jest. Jest narzędziem, bo życie rodząc się z miłości, miłość buduje. Jest znakiem, bo rządząc się prawami natury, wskazuje na niewystarczalność wszystkich naturalnych przyczyn i kieruje myśl ku Stwórcy.

Życie jest tajemniczym i najcudowniejszym darem Boga. Dlatego z życiem tak zawzięcie walczy szatan. Najpierw usiłuje z miłosnej gry mężczyzny i kobiety skierowanej ku życiu, uczynić splot pożądliwości, przemocy, ohydy. Nie mów, że przesadzam. Popatrz wokół siebie – jak bardzo odarta została z godności jedna z najpiękniejszych tajemnic człowieka. A w Betlejem? Tam u boku Maryi stoi Józef. Dziewicza Matka i dziewiczy jej małżonek. Nie dlatego takich Rodziców potrzebował Jezus, jakoby w miłości mężczyzny i kobiety było coś złego i nieczystego. Ale dlatego, że życie Dziecięcia z Betlejem było w najwyższym stopniu darem Boga – bardziej niż jakiekolwiek życie. Dlatego jego Rodzice (tak nazywa ich ewangelista – Łk 2, 41) nie mogą powiedzieć: „To my daliśmy Mu życie”. Oni zostali obdarowani bardziej niż którakolwiek inna para. A dar był tak wielki, że przerósł dar ich małżeńskiej miłości.

Szatan walczy z życiem. Robi wszystko, by życie nie rodziło życia. By świat był pustynią. Skutecznym narzędziem szatana są wojny, jeszcze skuteczniejszym ludzkie wygodnictwo (bo służba życiu wymaga ofiary i poświęcenia). Perfidnym narzędziem jest aborcja: dać życie i natychmiast je zniszczyć! I dlatego nad Betlejem ciąży cień Heroda. Zniszczyć to Życie, które jest tak niezwykłe. Herod był zbrodniarzem. Ale strategia była szatańska.

Nie wystarczy dziś kolędować i z opłatkiem pójść do najbliższych. Trzeba nam od nowa uczyć się szacunku dla życia – dla tego cudownego daru Boga. A szacunek dla życia – to najpierw szacunek dla tajemnicy miłości mężczyzny i kobiety. To przywrócenie wstydowi i czystości miejsca należnego im w ludzkim świecie. Szacunek dla życia – to przyjęcie i otoczenie opieką każdego dziecka, choćby było dzieckiem dwojga biedaków, takich jak Maryja i Józef. Choćby było dzieckiem wygnańców, tak jak Jezus, Maryja iJózef w Egipcie. Tak wiele mamy jeszcze do zrobienia...

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Pobieranie... Pobieranie...
« » Styczeń 2020
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
Pobieranie... Pobieranie...