Przebudzenie czy przypomnienie

Niedbalstwo zawsze jest łatwiejsze od troski o autentyczne piękno i głębię, bez której nie ma prawdziwej odnowy Kościoła.

Zanim Ruś przyjęła chrześcijaństwo książę kijowski, św. Włodzimierz, wysłał delegacje bojarów do Bułgarii, Niemiec i Grecji. Przy czym nie chodziło o nawiązanie kontaktów i upolitycznienie chrztu, choć wielu tak postrzega to wydarzenie. Posłowie mieli jedno zadanie. Uważnie przyglądać się sprawowanej w odwiedzanych miejscach liturgii. Gdy wrócili zapadła decyzja. Ruś przyjmie chrzest od Greków. Uzasadnienie może, aczkolwiek nie musi, zaskoczyć wielu. Bo w Bułgarii rzekomo kościoły śmierdziały, w Niemczech było zimno, a u Greków uczestnik liturgii miał wrażenie przebywania w niebie. Tak była pięknie sprawowana.

Że najsilniejszym magnesem jest miłość członków wspólnoty Kościoła i piękna liturgia wiadomo nie od dziś. Na prawdziwość stwierdzenia wskazują nie tylko świadectwa historyczne, ale i liczne fora, gdzie użytkownicy wymieniają się informacjami o tym jak i gdzie jest sprawowana. O podobnych zależnościach mogą powiedzieć różnego rodzaju mapy powołań, zagęszczenia ruchów i wspólnot kościelnych, czy inne opracowania z pogranicza socjologii i eklezjologii.

W kontekście powyższych uwag wnioski, jakie sformułowano podczas Konferencji Wyższych przełożonych Zakonów Męskich w Polsce wydają się mało odkrywcze. Raczej należy postawić pytanie: przebudzenie czy przypomnienie. Znając rzeczywisty wkład  i zaangażowanie jednego z prelegentów w odnowę liturgii i troskę o jej piękno, chyba raczej należy mówić o przypomnieniu. Natomiast warto zauważyć jeden wątek tego spotkania. Głos przedstawiciela Episkopatu o liturgii sprawowanej w sanktuariach, którymi opiekują się najczęściej zakonnicy. Dla ścisłości trzeba dodać, że problem dotyczy również prowadzonych przez księży diecezjalnych. Moje, i nie tylko, obserwacje potwierdzają jak ważnej sprawy dotknął ksiądz Szczepaniec. Wiele razy zdarzało mi się uczestniczyć w pielgrzymach, na których, często w warunkach polowych, Eucharystia sprawowana była piękniej i w sposób bardziej godny, była o wiele lepiej przygotowana od strony śpiewów (liturgicznych!), czytań i komentarzy, niż w docelowym sanktuarium. Tłok, brak czasu na wymianę pielgrzymów, Komunia święta uczestników poprzedniej celebracji udzielana już na następnej, patrzący na zegarek kustosz. Czasem można było odnieść wrażenie, że to bardziej młyn niż miejsce duchowej odnowy. Rozumiem trudności. Zabytkowych obiektów nie da się przerobić. Wiadomo również, że każda grupa chce mieć własną Mszę św. Mimo to jestem przekonany, że są rozwiązania mogące zmienić istniejący stan rzeczy.

Inna sprawa, o której delegat nie wspomniał (przynajmniej nie wspomniano w depeszy), to klerykalizacja tych celebracji. Pamiętam zasłyszany niegdyś dialog.

- Dlaczego całą Liturgię Słowa wykonuje ksiądz prałat?
- Bo nikogo ważniejszego od niego nie znaleziono.
- A dlaczego nie ma ambony?
- A gdzie by postawiono krzesła dla kapituły?

Można czytać z lekkim przymrużeniem oka i uśmiechnąć się pod nosem. Tyle, że ze świecą szukać należy celebracji uroczystych zgromadzeń, gdzie – jak poucza Konstytucja o Liturgii i Wprowadzenie Ogólne do Mszału Rzymskiego – każdy wykonuje tylko to wszystko, co do niego należy. „W ten sposób lud chrześcijański, ‘rodzaj wybrany, królewskie kapłaństwo, lud święty, naród nabyty’ ujawnia swoją zwartą i hierarchiczną strukturę.” Jasnym się staje, że o pięknie celebracji decydują nie tylko kwiaty i dekoracje (choć i one są ważne), ale również, a może przede wszystkim to, co nazywamy ars celebrandi przewodniczącego i otaczających go ministrantów i lektorów.

Jak już wspomniałem – nie odkrywamy żadnych nowych prawd i zasad. To wszystko powinno być oczywiste. Mimo to warto od czasu do czasu te oczywiste zasady przypomnieć. Choćby dlatego, że niedbalstwo zawsze jest łatwiejsze od troski o autentyczne piękno i głębię, bez której nie ma prawdziwej odnowy Kościoła.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • renata155
    15.10.2010 08:18
    renata155
    "Jasnym się staje, że o pięknie celebracji decydują nie tylko kwiaty i dekoracje (choć i one są ważne),"
    dwie godziny po mszy zapytałam-księdza-kościelnego-ministrantki-męża....jakie były kwiaty przy ołtarzu?..nikt nie pamiętał..może to oznacza ,że wszyscy byli bardzo skupieni na samej eucharystii?
    i czy ktokolwiek zwróciłby uwagę,gdyby tych kwiatów tam nie było?..a może już tak patrzymy,że nie widzimy?..a może już nam tak wszystko to zobojętniało?
  • B.
    15.10.2010 11:01

    "Dzieci boże, dzieci moje"!
         Nie wiem, dlaczego właśnie te słowa przyszły mi na myśl,
     po przeczytaniu tekstu?

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...
    « » Luty 2020
    N P W Ś C P S
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    1 2 3 4 5 6 7
    Pobieranie... Pobieranie...