Noc łącząca niebo z ziemią

Jeszcze nie rozbrzmiał dźwięk dzwonów, jeszcze nie grają organy, kilkadziesiąt minut dzieli nas od uroczystego Alleluja, ale świątynia już wypełniona jest światłem i „potężnym śpiewem całego ludu”.

Triduum Paschalne rozpoczęliśmy refleksją o Pierwszej Modlitwie Eucharystycznej, akcentując słowa „to jest dzisiaj”. Doprowadziły nas one do ostatniego akordu trwającej trzy dni liturgii, jakim jest Wigilia Paschalna. Jednej liturgii. Bo uczestnicząc w obrzędach, przeżywając je, słuchając modlitw, trudno nie zauważyć, że na zakończenie Mszy Wieczerzy Pańskiej nie ma rozesłania i błogosławieństwa, nie ma go także na zakończenie Liturgii Męki Pańskiej. Jest dopiero na zakończenie Wigilii Paschalnej. Choć nie ona kończy Święte Triduum. Kończą je nieszpory Niedzieli Zmartwychwstania.

Wigilia Paschalna, licząc czas nie świeckim kalendarzem i zegarkiem, ale czasem liturgicznym rozpoczyna trzeci dzień Triduum – dzień Chrystusa Zmartwychwstałego. Ze wszystkich jej części chcemy zwrócić uwagę na finał pierwszej części Liturgii Światła – czyli Orędzie Paschalne.

Jeszcze nie rozbrzmiał dźwięk dzwonów, jeszcze nie grają organy, kilkadziesiąt minut dzieli nas od uroczystego Alleluja, ale świątynia już wypełniona jest światłem i „potężnym śpiewem całego ludu”. Oczywiście trudno tę potęgę wyobrazić sobie w czasie pandemii, gdy świątynia nie jest wypełniona po brzegi wiernymi, ale przecież siły tego śpiewu nie mierzy się decybelami, wytworzonymi ilością zgromadzonych. O potędze śpiewu decyduje wiara zgromadzonych. Możemy wyobrazić sobie małe kaplice misyjne, chrześcijan prześladowanych, czy maleńkie wspólnoty żyjące na przykład w Kazachstanie, czy innym kraju, gdzie chrześcijanie są niewielką enklawą… Mimo to potęga śpiewu wyraża, objawia, ogłasza światu potęgę Zmartwychwstałego.

Jeśli ktoś zapytał by czym jest Orędzie Paschalne, użyłbym dwóch określeń: wielkanocnym wyznaniem wiary i wzorem homilii. Najlepszym, najdoskonalszym wzorem.  Wyznaniem nie deklarującym, ale wysławiającym Ojca i Jego Jednorodzonego Syna, w którym objawiła się „pełnia czasów” (Ga 4,4) i niepojęta miłość Ojca: „aby wykupić niewolnika, wydałeś swego Syna”. I właśnie ten klimat uwielbienia, dziękczynienia, wysławiania Ojca, w jakimś sensie decyduje o tym, że Orędzie można nazwać wzorem homilii. Bo ta ma być przede wszystkim zwiastowaniem tajemnicy Chrystusa, który „skruszywszy więzy śmierci, jako zwycięzca wyszedł z otchłani. Nic by nam przecież nie przyszło z daru życia, gdybyśmy nie zostali odkupieni”.

„Nic by nam przecież nie przyszło…” Nie tylko z daru życia. Bez Zmartwychwstania chrześcijaństwo staje się ideologią, miłość dająca życie za przyjaciół utopią, przebaczenie nieprzyjaciołom torturą, błogosławieństwa drogowskazem dla bujających w obłokach, miłosierdzie – otrzymane i dawane – upokorzeniem bądź filantropią. Bez Zmartwychwstania Ewangelia nie jest Dobrą Nowiną. To Zmartwychwstały sprawia, że chrześcijaństwo jest wspólnotą z Bogiem i braćmi, miłość dająca życie za przyjaciół czymś realnym, przebaczenie wrogom – choć trudne – jest możliwe, miłosierdzie – otrzymane i dawane – światłem rozpraszającym mroki nocy. To Zmartwychwstanie czyni z Ewangelii Dobrą Nowinę – drogę wszystkich, którzy uwierzyli i poszli za Zmartwychwstałym Panem. I ta wiara sprawia, że już dziś, mimo trudów, przeciwności, bólów, dzięki Zmartwychwstałemu, „łączy się niebo z ziemią, sprawy boskie ze sprawami ludzkimi” a noc, która „była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa” jest dla nas, wierzących „światłem i radością”.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

« » Kwiecień 2021
N P W Ś C P S
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
Pobieranie... Pobieranie...