Niedziela Wielkanocna Zmartwychwstania Pańskiego

Dziewiętnaście homilii.

Życie, śmierć, życie wieczne

Piotr Blachowski

Gdybym potrafił zrozumieć to, co nam zaofiarowano, zrozumieć, jaki otrzymaliśmy dar, może umiałbym opowiedzieć, co czuję, przeżywając w modlitwie całość drogi, jaką szedł Bóg. Mimo iż jesteśmy chrześcijanami, narodem wybranym, kapłańskim, Kościołem – wspólnotą, to nasze rozumowe pojmowanie dramaturgii Wielkiego Tygodnia, a w następstwie Niedzieli Zmartwychwstania, jest dla nas równie doniosłe, co niezrozumiałe.

Różne myśli błąkają się po naszych głowach i nawet jeśli zaczynamy coś rozumieć, to fakt, że Jezus Chrystus poprzez śmierć, a potem Zmartwychwstanie nas zbawił, jest tak samo oczywisty, jak i nie do pojęcia. Nie da się opowiedzieć sztuki, której się nie widziało, nie da się rozkoszować potrawą, której się nie jadło. A dzisiaj mamy świętować, cieszyć się tak bardzo, jak bardzo smuciliśmy się trzy dni temu.

Obrazy, jakie podsuwa na wyobraźnia, można by uznać za objaw chorobowy, ale to nie choroba, to rzeczywistość, to nie ułuda, ale przekaz, tradycja, wiara, nadzieja. Przecież wiemy, nie tylko z autopsji, ale i z różnych dokumentalnych przekazów telewizyjnych i filmowych, że w dalszym ciągu istnieją miejsca, w których przebywał Zbawiciel. Czytamy o niepodważalnych faktach, słuchamy Słów wypowiedzianych przez Pana, a mimo to – może z racji upływu tylu lat – przyjmujemy  wszystko z pewną dozą ostrożności.

Łatwiej było Izraelitom przechodzącym z Mojżeszem przez Morze Czerwone, bo widzieli cuda zdziałane przez Boga. Ale cuda to nie wszystko. „Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów” (Dz 10,43). Nie powinniśmy zatem oczekiwać na takie znaki, jakie widzieli Izraelici, bo przecież wystarczy uwierzyć Bogu i Jego sługom, współczesnym prorokom, których – niestety – często nie dostrzegamy.

Rozwój nauki i techniki przyczynił się do tego, że łatwiej jest  uwierzyć w neutrina poruszające się szybciej niż światło, aniżeli wykazać się codzienną wiarą w Ukrzyżowanego, a potem Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa. W liście do Kolosan, na samym początku dzisiejszego tekstu, święty Paweł mówi również do nas: „Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga.” (Kol 3,1). Skoro powstaliśmy z martwych, to wcześniej doznać musieliśmy śmierci, śmierci Krzyżowej, przez którą umarły nasze grzechy. Dzięki Zmartwychwstaniu otrzymujemy nowe życie.

Do pewnego momentu nawet najbliżsi uczniowie Jezusa nie zdawali sobie sprawy z tego, co oznacza Zmartwychwstanie. Świadczą o tym słowa św. Jana: „Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma [które mówi], że On ma powstać z martwych.”(J 20,8-9).  Jan uwierzył, bo zobaczył, my wierzymy, więc nie bójmy się głosić, że JEZUS ŻYJE.

Panie, pomóż nam wierzyć w życie wieczne darowane ludziom przez Twoje Zmartwychwstanie, byśmy nieustannie szukali tego, co w górze. 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Pobieranie... Pobieranie...
« » Listopad 2019
N P W Ś C P S
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
1 2 3 4 5 6 7
Pobieranie... Pobieranie...