Adwentowa myśl na dziś

na kolejne tygodnie Adwentu 2002

Poniedziałek I tygodnia Adwentu


Nasz Pan i Odkupiciel, najdrożsi bracia, pragnie, abyśmy byli przygotowani; zapowiada, jakie nieszczęścia spadną na świat, który stara się nas powstrzymać od miłowania Boga. Oznajmia nam, jakie klęski poprzedzą zbliżający się koniec, abyśmy nie chcąc bać się Boga w czasie pokoju, przynajmniej lękali się ze skruchą jego bliskiego sądu i kary. Tekst bowiem świętej Ewangelii, któryście, najmilsi bracia, teraz usłyszeli, Pan poprzedził tymi słowami: „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, i miejscami będą wielkie trzęsienia ziemi, zarazy i głód” (Łk 21, 10). A nieco dalej, do tego, co teraz słyszeliście, dodał: ,,I będą znaki na słońcu i księżycu i gwiazdach, a na ziemi ucisk narodów, wśród zamieszania, szumu morskiego i nawałnic” (Łk 21, 35). Z tych wszystkich zapowiedzi z całą pewnością widzimy niektóre już spełnione, a boimy się, że inne wnet nadejdą. To, że powstają narody przeciw narodom i ucisk na ziemi je dręczy, widzimy bardziej w naszych czasach, niż czytamy o tym w księgach. Jakże często słyszymy, że w innych częściach świata trzęsienia ziemi obracają w gruzy niezliczone miasta.

Św. Grzegorz Wielki (+604)

Wtorek I tygodnia Adwentu


Baczcie, czuwajcie i módlcie się, bo nie wiecie, kiedy nadejdzie czas. Podobnie człowiek, który udał się w podróż za granicę: zostawił swój dom, powierzył swoim sługom opiekę nad całym majątkiem, a odźwiernemu polecił, aby czuwał. Jasno wyraził Pan, dlaczego powiedział: „O dniu owym lub o godzinie nie wie nikt: ani aniołowie w niebie, ani Syn, a jedynie Ojciec” (por. Mt 24, 36), bo nie potrzebowali tej wiedzy Apostołowie; mieli być trzymani w wątpliwości niepewnego oczekiwania, aby nieustannie wierzyli, że przyjdzie Ten, o którym jednak nie wiedzą, kiedy przyjdzie. I nie powiedział „nie wiemy”, kiedy przyjdzie chwila, w której Pan przyjdzie, ale „nie wiecie” (tamże, 43).

Podając przykład ojca rodziny jeszcze jaśniej wykłada, dlaczego milczy o dniu wypełnienia się i tak mówi: „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy przyjdzie pan domu: z wieczora czy o północy, o pianiu kogutów czy też rankiem; aby gdy przyjdzie niespodziewanie, nie zastał was śpiącymi” (tamże, 42 nn.).

Św. Beda Wielebny (+ 735)

Środa I tygodnia Adwentu


Tej nocy czuwa zarówno świat nieprzyjaciół, jak i świat już pojednanych. Ten ostatni czuwa wyzwolony, aby chwalić Lekarza; czuwa i tamten potępiony, aby bluźnić Sędziemu. Jeden czuwa jaśniejący żarliwością pobożnych umysłów, drugi czuwa drżąc i zgrzytając zębami. Temu miłość, owemu nie-godziwość; temu moc miłości, owemu szatańska zazdrość... zupełnie spać nie pozwala. I tak to nasi nieprzyjaciele nieświadomie nas napominają, jak mamy czuwać ze względu na nas samych, ponieważ z powodu nas czuwają ci, którzy nas nienawidzą. Spośród tych, którzy nie są naznaczeni znakiem krzyża, wielu czuwa z bólu, wielu ze wstydu; niektórzy zbliżający się do wiary nie śpią zdjęci lękiem Bożym... Jak więc powinien czuwać pełen radości przyjaciel Chrystusa, jeśli z bólem czuwa Jego nieprzyjaciel? Z jakim żarem powinien czuwać chrześcijanin otoczony taką chwałą Chrystusa, jeśli wstydzi się spać poganin? O ileż bardziej wypada, aby czuwał w owo święto Chrystusa ten, który już wszedł do tego wielkiego Domu (Kościoła), jeśli czuwa nawet ten, który dopiero wejść doń pragnie? Czuwajmy więc i módlmy się, abyśmy to czuwanie obchodzili tak wnętrzem duszy, jak i zewnętrznymi obrzędami. Niech Bóg przemawia do nas przez swe święte czytania, my natomiast zwracajmy się do Boga w naszych modlitwach. Jeśli słuchamy w duchu posłuszeństwa, już w nas mieszka Ten, do którego się zwracamy.

św. Augustyn (+ 430)

Czwartek I tygodnia Adwentu


Ten okres, drodzy bracia, nie bez powodu nazywa się adwentem (przybyciem) Pana. Dlatego bowiem święci Ojcowie zaczęli obchodzić adwent Pański i wygłaszać w czasie tych dni kazania do ludu, aby wszyscy wierni przygotowali się i poprawili, by mogli godnie obchodzić Narodzenie Pana i Boga. Bo gdyby ktoś z was miał przyjąć w dom swój seniora, oczyściłby dom ze wszystkich brudów i nieczystości, przygotowałby natomiast wedle swej możliwości wszystko, co byłoby konieczne i godne. Jeżeli więc tak postępuje śmiertelnik, mając przyjąć śmiertelnika, to ileż więcej powinno się oczyścić stworzenie, aby spodobać się swemu Stworzycielowi przychodzącemu w ciele?
Oto Sprawiedliwy przychodzi do nas grzeszników, aby z grzeszników uczynić sprawiedliwych; Święty przychodzi do bezbożnych, aby uczynić nas świętymi; pokorny przychodzi do pysznych, aby z pysznych uczynić pokornych. Cóż więcej? Ten, który z istoty swojej jest dobry, przychodzi do ludzi przepełnionych złem.

Anonim z IX w.

Piątek I tygodnia Adwentu


Dwuznaczne jest nazywanie tym samym słowem „chrzest” zarówno chrztu Jana, jak i chrztu Chrystusa. Tak, jest to dwuznaczność, bo oczywiście — wiedzieć to winniśmy — znaczenie, czyli określenie obydwu chrztów, nie jest to samo. Chrzest Janowy jest chrztem sługi, chrzest Chrystusowy jest chrztem Pana, chrzest Janowy — w wodzie, chrzest Chrystusa — ,,w wodzie i w Duchu Świętym” (Mt 3, 11); chrzest Janowy — w pokucie, chrzest Chrystusa — w odpuszczeniu grzechów, przez chrzest Jana okazał się Chrystus, chrztem swoim, to jest swoją męką — Chrystus został uwielbiony. Bo o chrzcie swoim mówi Jan: „Ja Go nie znałem, lecz był objawiony w Izraelu, dlatego przyszedłem chrzcząc wodą” (J l, 31). Natomiast Chrystus, ochrzczony już chrztem Janowym, mówi o swoim chrzcie: „Mam też być chrztem ochrzczony; a jakże uciśniony jestem, póki się to nie dokona” (Łk 12, 50). Przez chrzest Jana lud był tylko przygotowany do chrztu Chrystusa, natomiast przez chrzest Chrystusa lud stał się godny Królestwa Bożego.

Rupert z Deutz (+ 1129/30)

Sobota I tygodnia Adwentu


„Bądź gotowy, Izraelu, na spotkanie Pana, bo przychodzi” (Am 4,12). ,,I wy, bracia, bądźcie gotowi, bo nie znacie godziny, w której przyjdzie Syn człowieczy” (Łk 12,40). Nie ma nic pewniejszego nad to, że przyjdzie, lecz też nie ma nic mniej pewnego jak to, kiedy przyjdzie. A jednak w małym stopniu nawet nie zależy od nas znajomość czasu i chwili, które Ojciec złożył w Jego mocy; nawet aniołom stojącym przed Jego tronem nie dane jest znać dnia owego i owej godziny. Jest więc rzeczą najpewniejszą że przyjdzie na nas dzień nasz ostatni, lecz jest również rzeczą najmniej pewną kiedy, gdzie lub skąd on na nas przyjdzie. Jedno tylko wiemy, co już przed nami zostało powiedziane: Dla starców jest on już w drzwiach, podczas gdy na młodzieńców dopiero się czai. Oby przynajmniej czuwali ci, którzy widzą śmierć już gotową do wejścia, a nawet już wchodzącą! A czy ona już częściowo nie weszła, skoro zajęła już niektóre obumarłe części ciała? A jednak w wielu na wpół umarłych widać ciągle, jak żyje pożądliwość świata: członki sztywnieją, ale płonie skąpstwo; życie ma się ku końcowi, a rośnie ambicja. Nam zaś, którym - być może - wiek lub zdrowie wydają się obiecywać nieco dłuższe życie, śmierć - o ile tylko jesteśmy rozsądni - powinna być na widoku tym więcej, im mniej pojawia się na widnokręgu, aby, zaiste, dzień ów nie pojawił się jak złodziej w nocy (1 Tes 5,2) i nie pochwycił nas nieprzygotowanych i nie troszczących się; siedzi bowiem w zasadzce i tym bardziej trzeba się jej lękać, im mniej się ją widzi lub (bardziej) można się od niej zabezpieczyć. Jedna jest tylko rzecz bezpieczna: nigdy nie czuć się bezpiecznym, ponieważ bo jaźń, która sprawia, że czuwamy, czyni również, że się jest przygotowanym wtedy, gdy bezpieczeństwo następuje po bojaźni, a nie bojaźń po bezpieczeństwie.

Bł. Guerric z Igny (+ 1157)

(za "Karmię Was tym, czym sam żyję. Ojcowie Kościoła...", oprac. ks. Marek Starowieyski)
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Sierpień 2018
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
Pobieranie...