„Jestem posłany tylko do owiec, które zginęły z domu Izraela”... „Niedobrze jest brać chleb dzieciom, a rzucać psom”. To brzmi jak obelga rzucona w twarz zrozpaczonej kobiecie, jak zniewaga godności człowieka stworzonego i kochanego przecież przez Boga.
Czy Chrystus naprawdę tak myślał? A może swoją wypowiedzią nie przedstawia jeszcze własnego punktu widzenia, ale nawiązuje do ówczesnego sposobu myślenia, że Mesjasz przyjdzie tylko do Narodu Wybranego i wzajemnej niechęci między Izraelitami i Kananejczykami?
Odpowiedzią jest zakończenie tej historii - słowa Chrystusa: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz” i uzdrowienie córki owej kobiety.
Patrząc zatem na całość, można (używając języka malarskiego) pokusić się o stwierdzenie, że Chrystus (podobnie jak później Rembrandt) przygotowuje najpierw bardzo ciemne tło, aby rzucić na nie jasną i wyrazistą plamę światła – ciepły rysunek ewangelicznej prawdy. Im ciemniejsze zaś tło, tym bardziej widoczna jest owa plama światła, owa ewangeliczna prawda. Prawda o Bożej miłości przekraczającej wszelkie podziały i granice, nie liczącej się z ludzkimi uprzedzeniami.
Czy jednak warto było w tym celu tak bardzo ranić słowami tę nieszczęśliwą matkę, ryzykując przy tym, że odejdzie i już nigdy nie wróci? Tyle tylko, że tak to wygląda od naszej, ludzkiej strony. Tymczasem Chrystus znał jej wiarę i zaufanie. Wiedział czego może się po niej spodziewać. I może być tak, że te słowa tak naprawdę wcale ją nie zabolały – bo koncentrowała się nie na sobie, ale przede wszystkim na ratowaniu córki. Nie wiemy tego. Bóg to wiedział.
Zanim więc kiedykolwiek wypowiemy ocenę, czy wydamy wyrok o postępowaniu Pana Boga z człowiekiem, powinniśmy wziąć pod uwagę nie tylko początek, ale i koniec oraz skutki tego, co się dzieje. Wówczas dopiero dostrzeżemy Bożą sprawiedliwość i Bożą miłość, który nieraz doświadcza człowieka po to, by jak najlepiej przygotować go na przyjęcie bezmiaru Bożego bogactwa.
Papieska Światowa Sieć Modlitwy powołuje się na dane Światowego Programu Żywnościowego.
Przeczytaj komentarze | 1 | Wszystkie komentarze »
Ostatnie komentarze:
Wymowny komentarz do czytań.
Dziękuję.
Zatrzymam się przy miłości, która w postawie matki, przyjmuje przykrości, by tylko jej dziecko było uzdrowione.
Czemu Jezus wybrał taką formę przekazu? Podejrzewam,że chodzi tu o zwrócenie naszej uwagi na pokorę w przyjmowaniu, która niesie za sobą nie to co zewnętrzne ale to, co istotne:)
wszystkie komentarze >
Uwaga! Dyskusja została zamknięta.