To czyńcie na moją pamiątkę

Z ks. Romanem Stafinem, doktorem teologii, próbujemy lepiej zrozumieć poszczególne części Mszy św.

Na początku naszego rozważania posłuchajmy św. Pawła: „Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy, połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę!». Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: «Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę!»” (1 Kor 11,23-25).

„To czyńcie na moją pamiątkę” – te testamentalne słowa Jezusa Chrystusa, które w liturgii Mszy Świętej mają fundamentalne znaczenie, zasługują na to, aby im poświęcić osobne rozważanie. Na jego początku przytoczę wypowiedź szwajcarskiej lekarki i mistyczki Adrienne von Speyr. Oto jej słowa:

„Pan mówi: «Czyńcie to». Ale nie czyńcie tego [interpretuje ta mistyczka] jakby było to czymś historycznie zakończonym, tylko retrospektywnie, jakby było to coś, czym sami moglibyście dysponować, lecz «na moją pamiątkę», stąd Pan zachowuje również władzę nad tym, co czynione jest teraz. […] Czynimy to, co On uczynił w sposób widoczny, wiedząc, że On również w swojej niewidzialności przebywa pośród nas w sposób widzialny: gdyż w widzialności chleba i wina daje nam tajemnice uczynienia widzialną swojej niewidzialności; ponieważ zatem w swoim Ciele i w swojej Krwi, w całym swoim bycie jednoczy misterium niewidzialności i widzialności, włącz nasze uchwytne ziemskie życie i nieuchwytne życie wieczne w jedną, własną boską jedność” (Adrienne von Speyr, "Msza święta", Poznań 2018, s. 94-95).

Abyśmy – po tej głębokiej filozoficzno-teologicznej wypowiedzi tej mistyczki – mogli znaleźć klucz do zrozumienia słów Jezusa: „To czyńcie na moją pamiątkę”, musimy powrócić do Starego Testamentu, do historii wyjścia Izraelitów z Egiptu. Na pamiątkę tego wydarzenia Bóg nakazuje swemu ludowi obchodzić święto Paschy.

Na określenie „pamiątki Pana” użyte jest w księgach hebrajskie słowo zikkaron: „dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym” (Wj 12,14); „abyś pamiętał o dniu wyjścia” (Pwt 16,3). To słowo oznacza urzeczywistnienie, przywołanie i odczucie zbawczego czynu Boga w konkretnej sytuacji, w jakiej znajduje się modlący Izraelita. W czasie uczty paschalnej ojciec rodziny opowiadał o tym, że Bóg okazał wielką moc, prowadząc naród izraelski do Ziemi Obiecanej. Słuchając tego opowiadania, członkowie rodziny mieli rzeczywiście wrażenie, więcej, byli przekonani, że Bóg jest tutaj, pośród nich, że działa, że okazuje swoją moc w ich obecnej sytuacji, tak jak kiedyś ratował ich przodków.

Hebrajskie słowo zikkaron zostało przetłumaczone na różne języki: anamnesis (grec.), commemoratio (łac.), memoria (wł.), memory (ang.), Gedaechtnis (niem.) i po polsku jako pamiątka. Wszystkie te określenia nie oddają w pełni bogatej treści hebrajskiego oryginału, ponieważ oznaczają one po prostu tylko pamiątkę, tylko przypominanie sobie tego, co kiedyś się wydarzyło. My jednak rozumiemy je bardziej dynamicznie, czyli Chrystus mówiąc: „To czyńcie na moją pamiątkę”, polecił: uobecniajcie, urzeczywistniajcie we Mszy Świętej moją ofiarę krzyżową; Ja jestem z wami, Ja was zbawiam w każdej przez was sprawowanej Eucharystii i to w tej sytuacji życiowej, w której się teraz znajdujecie!

Jezus, przemierzając ziemię palestyńską i głosząc naukę o królestwie Bożym, okazywał swoją moc w różnych ludzkich sytuacjach. Do paralityka spuszczonego z dachu pod jego nogi powiedział: „Wstań, weź swoje łoże i chodź” (Mk 2,9); łotrowi wiszącemu na krzyżu przyrzekł: „Dziś ze mną będziesz w raju” (Łk 23,43); Szymonowi, zmęczonemu bezowocnym połowem ryb, polecił: „Wypłyń na głębię” (Łk 5,4). Wszyscy, do których mówił, uwierzyli, że ma On moc zmienić ich życie i ta zmiana się dokonała.

A czy my z taką wiarą, z wiarą paralityka, z wiarą łotra, z wiarą Szymona i jego współtowarzyszy, uczestniczymy we Mszy Świętej? Czy wierzymy głęboko, że ten sam Jezus, który nauczał, uzdrawiał, umarł i zmartwychwstał, na słowa kapłana: „To jest Ciało moje […]; To jest kielich Krwi mojej […]; To czyńcie na moją pamiątkę”, przychodzi na ołtarz i do naszych serc, aby przemienić nas i nasze życie, aby nas zbawiać?

Uczestnicząc w tej Mszy Świętej, wyznajmy z głębi naszych serc wiarę w tę prawdę.

Słowa siostry Faustyny (po Komunii Świętej):

„Kiedy przyjęłam Jezusa w Komunii świętej, serce moje całą mocą zawołało: Jezu, przeistocz mnie w drugą hostię. Chcę być żywa hostią dla Ciebie. Tyś wielki Pan, wszechmocny, Ty mi możesz tę łaskę uczynić […]. O mój Jezu, […] pragnę być przed majestatem Twoim żywą hostią, to jest żywą ofiarą, która codziennie płonie na twoją cześć. […] Przedziwna moc czerpie ma dusza z Komunii świętej. O Hostio żywa, światło mej duszy!” (Dz. 1825-1826).


Powyższy fragment rozważań pochodzi z książki tarnowskiego kapłana ks. Romana Stafina "Skarb Kościoła", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Diecezji Tarnowskiej "Biblos" w 2020 roku. Można ją kupić TUTAJ.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

« » Sierpień 2021
N P W Ś C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
Pobieranie... Pobieranie...