„To czyńcie na moją pamiątkę!" Wspólnota Kościoła od samego początku żyje tajemnicą Eucharystii. Jest Ona największym dobrem Kościoła, jest jego Życiem!
Tylko wtedy sprawowana przez nas Uczta Pana będzie czytelnym znakiem miłości Chrystusa, jeśli znajdzie odzwierciedlenie w postawie służby każdego z nas. „Nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą" (1J 3,18).
„Dziś bardziej niż kiedykolwiek Kościół jest świadom, że jego orędzie społeczne zyska większą wiarygodność dzięki świadectwu działania niż dzięki swej wewnętrznej spójności i logice" (por. CA, 57). Wtedy też i sama Eucharystia znajdzie swój właściwy wymiar społeczny. Wreszcie ta droga służby, na wzór Chrystusa z Wieczernika, wyznacza wszelkie zaangażowanie i działanie społeczne Kościoła.
Ojciec Święty Jan Paweł II, w swojej encyklice Centesimus annus, przypomina tę prawdę, gdy stwierdza: „Pod wpływem tego orędzia niektórzy z pierwszych chrześcijan rozdawali swe dobra ubogim, dając świadectwo, że nawet między ludźmi różnego pochodzenia społecznego możliwe jest pokojowe i solidarne współżycie. Czerpiąc w ciągu wieków moc z Ewangelii, mnisi uprawiali ziemię, zakonnicy i zakonnice zakładali szpitale i przytułki dla ubogich, członkowie bractw religijnych oraz mężczyźni i kobiety wszelkiego stanu nieśli pomoc potrzebującym i upośledzonym społecznie, przekonani, że słowa Chrystusa: «Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. (Mt 25,40) nie powinny pozostawać pobożnym życzeniem, ale muszą skłaniać do konkretnego działania" (CA, 57).
Dziś potrzeba każdemu z nas przyjąć wezwanie Chrystusa z Wieczernika: „Dałem wam przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem" O 13,15). Potrzeba objawienia na nowo w naszym Kościele społecznego wymiaru Eucharystii!
Najpierw dotyczy to rodziny jako „Domowego Kościoła". Dalej, Eucharystia winna ożywiać i inspirować wszelkie działania charytatywne na rzecz potrzebujących w parafiach tak, by każdy miał na oku nie tylko swoje sprawy, ale i drugich (por. Flp 2,4).
Przypomina Apostoł Paweł: „A my, którzy jesteśmy mocni [w wierze], powinniśmy znosić słabości tych, którzy są słabi, a nie szukać tylko tego, co dla nas dogodne. Niech każdy z nas stara się o to, co dla bliźniego dogodne - dla jego dobra, dla zbudowania" (Rz 15,1-2). Chrześcijanin nie może uchylać się od tego zaangażowania. Zawsze jednak musi być ono pojmowane jako służba na rzecz wspólnoty, w której żyje. Przypomina św. Piotr: „Służcie sobie nawzajem tym darem, jaki każdy otrzymał" (1P 4,10).
Gdy bowiem zatracimy ten podstawowy wymiar wszelkiego zaangażowania, jakim jest służba, życie społeczne zdominuje niezdrowa konkurencja, wyzysk, poniżanie godności człowieka, korupcja, pogarda dla ubogich, zysk za wszelką cenę, a ostatecznie, niesprawiedliwość społeczna.
Dlatego Chrystus wzywa, by każdy, kto sprawuje jakąkolwiek władzę, był jako sługa (por. Łk 22,26; Mk 10,44), bo i „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu" (Mk 10,45).
„On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi" (Flp 2,6-7).
Zaś Apostoł Paweł w liście do Tymoteusza przypomina: „Bogatym na tym świecie nakazuj, by nie byli wyniośli, nie pokładali nadziei w niepewności bogactwa, lecz w Bogu, który nam wszystkiego obficie udziela do używania, niech czynią dobrze, bogacą się w dobre czyny, niech będą hojni, uspołecznieni" (1 Tm 6,17-18).
Tę prawdę nieustannie głosi Kościół, bo wypływa ona z Ewangelii, z Eucharystii, z Wieczernika!
Z miłości rodzi się Eucharystia! Nie ma też prawdziwej Uczty Pana, Eucharystii, bez miłości, bez postawy służby w życiu codziennym!
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |