Zamień kamień w chleb... Pokusa sprowadzania wszystkiego do spraw materialnych. Tak częsta dziś. W naszym życiu osobistym, w rodzinach, społeczeństwie. Ale i w Kościele, gdy myśli się o nim jedynie jako prowadzącej różnorakie dzieła instytucji. Pieniądze, pieniądze, pieniądze, bo te zamienia się na chleb i inne potrzebne rzeczy materialne. A przecież nie wolno wszystkiego sprowadzać do pieniędzy. „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”.
Rzuć się w przepaść... Pokusa wystawiania Boga na próbę. Obecna i dziś, gdy porzucamy kierowanie się zdrowym rozsądkiem licząc, że Bóg nas ochroni. Ot, gdy ktoś uważa, że wirus w kościele podczas Mszy nikogo zarazić nie może. Albo gdy beztrosko zaniedbuje się starania o chrześcijańskie wychowanie dzieci licząc, że Bóg sam zadba o ich wiarę... Bóg, prawda, może wszystko, ale oczekuje naszego współdziałania. „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”.
Oddaj pokłon diabłu... Pokusa osiągania celu niemoralnymi środkami. Jak najbardziej znana dziś. W różnych sytuacjach. Ot, gdy człowiekowi wydaje się, że może na chwilę zapomnieć o Bogu i Jego prawie, a potem, po osiągnięciu celu, wszystko z nawiązką Mu odda. Co Mu odda? Zgniły owoc kłaniania się diabłu? Zgniły owoc nieuczciwości albo wręcz czyjejś wielkiej krzywdy? „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”.