Widząc Jezusa, wkładającego palce uszy głuchoniemego i dotykającego jego języka myślę o tysiącach dorosłych, przygotowujących się do chrztu. I o milionach dzieci przyniesionych przez rodziców do chrzcielnicy. Patrzę na celebransa, wypowiadającego słowa: Effeta, to znaczy: Otwórz się, abyś na cześć i chwałę Boga wyznał wiarę, którą ci głoszono.
Czytam świętą Ewangelię według Marka i myślę: to się dzieje. Dziś. Pan w swoim Kościele otwiera oczy i uszy, niezdolnego czyni zdolnym do głoszenia wiary którą mu głoszono, słabego męczennikiem, człowieka małej wiary lampą na świeczniku.
Pamiętając o tym być może z większą rozwagą czynić będziemy znak krzyża na czole, ustach i sercu. Na czole, by zrozumieć. Na sercu, by przyjąć, na ustach – by głosić. „Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do zbawienia, a wyznanie jej ustami do usprawiedliwienia” (Rz 10,10).