Bądź jak Bóg. Kochaj nieprzyjaciół i módl się za tych, którzy cię prześladują. Bo On taki jest. On jest dobry i dla dobrych i dla złych....
Dam radę? Nie dam? Nie wiem. Nieprzyjaciel przecież nieprzyjacielowi nierówny. Czasem może chodzić o drobiazgi, czasem mocniej zaboli, a czasem z bólu aż oddechu nie można złapać... Ale to, co mówił Jezus jest ważnym dla mnie przypomnieniem: Bóg naprawdę jest dobry; Bóg naprawdę nie jest mściwy; jeśli spotyka mnie coś trudnego, to prawie na pewno nie za moje grzechy.
Jest dobry dla dobrych i złych... Pewnie więc i w tym złym dostrzega dobro, którego inni nie widzą... I wie, że trzeba to, co dobre wzmacniać, a nie łamać ciągłym wytykaniem zła? Pewnie tak...