Uczynić z tego program własnego życia, algorytm, który precyzyjnie dobiera okoliczności, pomaga podjąć decyzje, te drobne i te poważniejsze. Niech to właśnie będzie punkt odniesienia w traktowaniu każdego, nawet przeciwników: „co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie”.
Wbrew pozorom, nie polega to na przytakiwaniu, uległości, na jakimś przypodobaniu się silniejszym, zwalnianiu z wysiłku słabszych. Nie to nie będzie święty spokój i wygodne poczucie spełnionego obowiązku. Raczej trud, przewidywanie, służba.
Nieposprzątany pokój dzieci. Złe oceny. Niechciana, narzucana nam obecność innych. Irytujące nawyki. Porażki. Zwycięstwa. Błędy. Choroba. Wesele. Wszystkie te sytuacje wymagają naszej odwagi. Siły. Przekonania, że dobro jest możliwe do pełnienia.
Ja pokażę. Ale co? Wielkie dzieła to raczej nie wynik ludzkiego wysiłku, ale Bożej laski.
Bóg okazuje cierpliwość, nie jest pamiętliwy ani mściwy i nie męczy się przebaczeniem.
Papieska Światowa Sieć Modlitwy powołuje się na dane Światowego Programu Żywnościowego.