Baranki czerpią ze studni

Życie wieczne nie jest kwestią bliżej niekreślonej przyszłości. Czymś, co będzie nam darowane dopiero po śmierci. Życie wieczne zaczyna się na chrzcie.

Druga Księga Królewska opisuje historię Naamana. Wódz wojska syryjskiego, chory na trąd, przybywa do proroka Elizeusza. Ten każe mu zanurzyć się trzy razy w wodach Jordanu. „Rozgniewał się Naaman i odszedł ze słowami: «Przecież myślałem sobie: Na pewno wyjdzie, stanie, następnie wezwie imienia Pana, Boga swego, poruszywszy ręką nad miejscem [chorym] i odejmie trąd. Czyż Abana i Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela? Czyż nie mogłem się w nich wykąpać i być oczyszczonym?» Pełen gniewu zawrócił, by odejść. Lecz słudzy jego przybliżyli się i przemówili do niego tymi słowami: «Gdyby prorok kazał ci spełnić coś trudnego, czy byś nie wykonał? O ileż więc bardziej, jeśli ci powiedział: Obmyj się, a będziesz czysty?» Odszedł więc Naaman i zanurzył się siedem razy w Jordanie, według słowa męża Bożego, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego dziecka i został oczyszczony” (2 Krl 5, 11-14).

„Myślałem sobie…” Nie tylko Naaman miał wyobrażenie o tym jak powinien działać Bóg. Pod tym względem nie różnimy się zbytnio od niego. Liturgia zaś, znakami i używanymi formułami, będącymi także formą katechezy, chce nas chronić od myślenia magicznego i być ewangelijnym czerpakiem, pozwalającym wydobyć wodę ze studni. Mającym trudności z biblijnymi skojarzeniami podpowiadam. Sprowokowana przez Jezusa Samarytanka mówi do Niego: „Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej?” (J 4, 11). Nie będzie prawdopodobnie przesadą ani teologicznym nadużyciem, gdy powiemy, że studnią z wodą żywą jest chrzcielnica, a odmawiane przy niej modlitwy poświęcenia wody czerpakiem. Weźmy go zatem do ręki i zaczerpnijmy.

Obrzędy chrztu proponują, do wyboru, trzy formuły poświęcenia wody. Pierwsza zaczerpnięta jest z liturgii Wigilii Paschalnej. Już we wstępie podkreśla, że Bóg dokonuje rzeczy niezwykłych „przez sakramentalne znaki”, w dalszej części wspominając o roli wody w historii zbawienia. Jej kulminacyjnym momentem jest prośba, by Bóg wejrzał na swój Kościół, otworzył mu źródło chrztu świętego, by człowiek, „obmyty z wszelkich brudów grzechu, odrodził się z wody i z Ducha Świętego do nowego życia dziecka Bożego”. Warto przy okazji zauważyć gest dotknięcia przez celebransa wody prawą ręką. Jezus nie uzdrawia „na odległość”. Uzdrawiająca łaska działa przez dotyk. Stąd także po egzorcyzmie celebrans nakładał na głowę dziecka rękę, wypowiadając słowa: „Niech cię broni moc Chrystusa Zbawiciela, który żyje i króluje na wieki wieków”.

Druga formuła łączy błogosławieństwo z modlitwą błagalną. Nad jej pierwszą częścią zatrzymajmy się na chwilę, próbując odkryć znaczenie słowa błogosławieństwo. „Jak każda czynność liturgiczna, liturgia błogosławieństwa jest równocześnie działaniem boskim i w pełni działaniem ludzkim, uzewnętrznionym w znakach widzialnych, podlegających obserwacji i zarazem sięgających głębi ludzkiego ducha, w którym dokonuje się niedostrzegalny da otoczenia proces uświęcenia człowieka oraz uwielbienie Boga, Stwórcy i Dawcy wszelkiego dobra” (Ks. k. Konecki, Sprawowanie błogosławieństw wydarzeniem kościelnym, Seminare 1997,13). Autor co prawda pisze w kontekście publikacji Obrzędów błogosławieństw, ale wspomniane przezeń dwa kierunku ruchu: zstępujący i wstępujący, widoczne są także w drugiej formule błogosławienia wody. Bóg błogosławi stwarzając wodę i dając jej moc odrodzenia człowieka, a ten odpowiada na zstępujący z góry dar błogosławiąc Boga.

Trzecia modlitwa poświęcenia wody swoją strukturą przypomina śpiewaną w naszych świątyniach pieśń na dziękczynienie, zaczerpniętą z Didache – Nauki Dwunastu Apostołów. Na każde ukazujące Bożą moc wezwanie zgromadzeni odpowiadają: „Tobie chwała na wieki”.

W zależności od tego czy liturgia sprawowana jest przy chrzcielnicy z wodą już poświęconą, czy dopiero jest błogosławiona, obrzęd kończy się albo modlitwą rozpoczynającą się od słów: „Racz pobłogosławić tę wodę…”, lub: „Przez tajemnicę tej poświęconej wody…” Ale i jedna i druga modlitwa zawiera błaganie, aby ci, „których w wierze Kościoła wezwałeś do chrztu (…) otrzymali życie wieczne. Przez Chrystusa Pana naszego”.

O wezwaniu do chrztu w wierze Kościoła i wszystkich tego konsekwencjach powiemy w kolejnym odcinku. Dziś, na zakończenie, warto zatrzymać się nas ostatnią częścią modlitwy. „Otrzymali życie wieczne”. O ile zgładzenie grzechu pierworodnego, dziecięctwo Boże, początek wiary – to wszystko jest obecne w naszej świadomości, o tyle życie wieczne pozostaje czymś odległym, mglistym i nieznanym. Tymczasem liturgia chrztu uzmysławia nam z całą mocą, że życie wieczne nie jest kwestią bliżej niekreślonej przyszłości. Czymś, co będzie nam darowane dopiero po śmierci. Życie wieczne zaczyna się na chrzcie. W zależności od tego jak dar zostanie wykorzystany, pomnożony bądź zakopany, jego finałem jest niebo albo piekło (Katechizm, Rzeczy ostateczne człowieka). Pierwsze jest pragnieniem Boga. Drugie wyborem człowieka. Wbrew Bogu.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

« » Maj 2022
N P W Ś C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11

Reklama

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama