Piotr nawalił. Był pierwszym wśród Apostołów. A potem, pomimo buńczucznych deklaracji, gdy przyszła chwila próby, trzy razy Jezusa się zaparł. I chyba dlatego, nad Jeziorem Galilejskim, Zmartwychwstały trzy razy pyta go o miłość. I trzy razy powtarza: paś moje owce, paś moje baranki.
Dziwne, prawda? Dla nas często ten, kto nawalił, jest skreślony. Zapominamy, że ten komu wiele wybaczono, kocha mocniej niż ten, któremu niczego wybaczać nie trzeba było. Że ci, którym wybaczono, gotowi są potem ponieść dla sprawy największe nawet ofiary….
Jest jednak ogromna różnica między tymi, którzy naprawdę kochają, a tymi, którzy próbują pustymi deklaracjami omamić, oszukać, ograć. „Ty wszystko wiesz” powiedział zasmucony trzykrotnym pytaniem o miłość Piotr. Nas, ludzi, można oszukać. Nawet sami siebie możemy oszukać. Bóg wie wszystko….
Ja pokażę. Ale co? Wielkie dzieła to raczej nie wynik ludzkiego wysiłku, ale Bożej laski.
Bóg okazuje cierpliwość, nie jest pamiętliwy ani mściwy i nie męczy się przebaczeniem.
Papieska Światowa Sieć Modlitwy powołuje się na dane Światowego Programu Żywnościowego.